Piosenka Stanisława Syrewicza pt. Śpiewać każdy może w mistrzowskiej interpretacji Jerzego Stuhra do dziś śmieszy. Podobnie pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, oczywiście – jednak powinien to czynić dobrze.

Bez wyobraźni nie ma twórczości ani innowacyjności, nie ma rozwoju kultury. Dlatego ważna jest poezja, która rysuje obszary wyobraźni, do tego kształtuje język i jego pojemność.

Jest taka powieść „Mały Książę odnaleziony” opowiadająca o powrocie Małego Księcia na Ziemię w celu znalezienia ratunku przed drapieżnym tygrysem, który zagnieździł się na jego planecie. Ostatnio byłam świadkiem nie takiego książkowego, ale całkiem realnego nietypowego powrotu. Oto 18 czerwca na Świętej Górze Polanowskiej odbyło się wprowadzenie relikwii św. Faustyna – patrona Kaszubów.

Szukając w okresie wakacyjnym atrakcji turystycznych, w tym przyrodniczych, gdzieś daleko, poza granicami, nierzadko na innych kontynentach, zdarza się nam zapominać o własnym kraju. Najlepszym przykładem takiej niedocenianej atrakcji jest największa i najważniejsza polska rzeka – Wisła.

„Pewien król wymyślił próbę dla tych, którzy chcieli zająć ważne stanowisko na jego dworze. Zebrało się wielu silnych i mądrych mężczyzn…”

Dobrze, że hucznie i w międzynarodowym towarzystwie obchodziliśmy rocznicę wybuchu II wojny światowej.

„Doświadczenie ostatnich dwudziestu lat wskazuje, że w okresie pokoju niemożliwy jest w Europie ruch komunistyczny na tyle silny, by partia bolszewicka mogła zagarnąć władzę. Dyktatura tej partii jest możliwa tylko jako rezultat wielkiej wojny. (…) Powinniśmy przyjąć propozycję Niemiec i uprzejmie odesłać do domu misję francuską. Pierwszą korzyścią, jaką odniesiemy będzie zniszczenie Polski aż po przedpola Warszawy…”

„Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” (Mt 5,14-16

Źle jest z obywatelem, skoro łatwo można matce odebrać noworodka, a przy cesarskim cięciu podczas porodu można ją jeszcze, jako gorszą w społeczeństwie, wysterylizować. Źle, skoro takie decyzje łatwo podejmuje lekarz, kurator i sędzia. Całkiem źle, skoro kuratorzy i sędziowie rozbijają biedną rodzinę, zamiast jej pomagać. Mając do dyspozycji różne prawne środki, te instytucje wybierają najsurowsze, najgorsze z możliwych. Widać w tym działaniu złośliwość. I jakby prawie nienawiść do słabych, prostych i bezbronnych, biednych i nieudaczników.

Koniecznie chciał go zobaczyć. Tyle o nim czytał, tyle słyszał. Jak wspaniale musi wyglądać ten człowiek! Jak piękna musi być jego twarz! Był królem, mógł więc pozwolić sobie na spełnianie nawet najbardziej niemożliwych życzeń…
Malarz stawił się przed królem jeszcze tego samego dnia.

Co dzieje się wokół ślubów? Ostentacyjnie wzrasta dekoracyjność i ozdobność. Weselnicy przywożą dużo kwiatów latem, zimą mało, przyjeżdżają dekoratorki i zaczyna się taniec wokół dekorowania kościoła. Jeszcze za bardzo ten zwyczaj się nie rozwinął. Ale zaczyna być groźnym działaniom i przeciwko zdroworozsądkowej estetyce, i łamiąc poczucie piękna wnętrza kościoła.

W nauczaniu w czasach później starożytności i w średniowieczu posługiwano się wykazem tzw. sztuk wyzwolonych, czyli umiejętności godnych człowieka wolnego. Wśród nich poczesne miejsce zajmowała muzyka.

„Pewnej nocy pociąg pośpieszny mknął w kierunku Londynu. W wagonie salonowym znajdowała się królowa Wiktoria. Nagle maszynista pociągu zauważył na torze kolejowym jakąś tajemniczą postać, która szybko wymachiwała wyciągniętymi ramionami…”

Wiem, wiem. Nie powinno się używać pojęcia głuchoniemi, bo przecież osoby głuche coraz rzadziej są nieme. Po pierwsze wydają dźwięki, po drugie mówią do siebie i do nas językiem migowym. Ale ten felieton jest właśnie o tym, jak osoby głuchonieme powróciły do pełni życia.

Szczęśliwe życie zależy w znacznej mierze od własnego nastawienia, szczególnie zaś od poczucia humoru. Narzekanie i czarnowidztwo potrafią zakłócić nawet najpiękniejszy czas. Na wakacje dobry humor potrzebny od zaraz.

„Mamy w parafii świetnego księdza, którego bardzo kochamy i on też nas bardzo kocha. W tym roku mija czwarty rok jego posługi w naszej parafii. Co możemy zrobić, żeby go zatrzymać? Nie chcemy, żeby go gdzieś przenieśli”. Choć od opublikowania tych słów na jednym z katolickich forów minęło kilka lat, wielu wiernych także i dzisiaj mogłoby się pod nimi podpisać.

Syn pewnego króla, jak zdarza się to w bajkach, zakochał się w pięknej, ale bardzo biednej córce piekarza i ożenił się z nią. Przez kilka lat dwoje małżonków żyło w wielkiej zgodzie i szczęściu. Po śmierci ojca książę musiał zająć jego miejsce na tronie…

Niedawno 70-lecie istnienia obchodził chór Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Świętowanie obejmowało m.in. występ podczas mszy św. w Katedrze Oliwskiej, gdzie wykonano części stałe najwybitniejszych kompozytorów: Mozarta, Schuberta, Haendla. Słuchając tych przepięknych utworów, po raz kolejny zdałam sobie sprawę z tego, jak mocno kultura europejska zbudowana jest na chrześcijaństwie.

„Trzy osoby znalazły się pewnego dnia na brzegu rzeki o wodach spienionych i groźnych. Osoby te musiały się przeprawić na drugi brzeg…”

Są świątynie, których wznoszenie, fizyczne i duchowe, trwa latami. W przypadku świątyni Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie, możemy mówić nawet o wiekach.

Apostołowie i ich następcy są fundamentem trwałości i autentyczności Kościoła. Służą oni całej wspólnocie przez nauczanie, uświęcanie (modlitwę i sakramenty) oraz posługę miłości (caritas i przewodzenie). Jest to głównie zadanie biskupów i ich współpracowników prezbiterów. Natomiast diakoni pomagają im i dają świadectwo bezinteresownej służby.

„Król Marsowe Oblicze był klasycznym typem króla, którego żaden inny władca nie chciał mieć za sąsiada: smutny, zagniewany, naburmuszony, znudzony, ale przede wszystkim – kłótnik!”

Nasze losy są nieprzewidywalne. Znikają z powierzchni ziemi rody, majątki, ba – całe grupy społeczne, a nawet narody. W ich miejsce przychodzą nowi, inni ludzie. Jakże ważna w tym kontekście jest nasza pamięć historyczna, pamięć o czasach i ludziach.

Byłem uchodźcą, a pomogliście mi (por. Mt 25, 31–45). Ewangeliczny opis sądu ostatecznego niech będzie dla nas zachętą do roztropnej pomocy uchodźcom. Przykazanie miłości powinno być ponad lękiem, uprzedzeniami i niepewnością.

Białe niedziele w Polsce z gromadami dzieci piewszokomunijnych przy kościołach, a potem w domach, restauracjach i świetlicach wiejskich pokazują polską obyczajowość

To jedno z najpiękniejszych świąt religijnych. Zewnętrzna manifestacja wiary, a jednocześnie poczucie, że to sam Bóg wychodzi na nasze ulice, odwiedza podwórka, krąży po dobrze nam znanej okolicy. To także święto naszej solidarności we wspólnym tworzeniu czterech ołtarzy. I nie ma w tym nic zdrożnego, że każdy chce, aby to jego dzieło było bardziej okazałe od innych.

Czerwiec to tradycyjny miesiąc podsumowywania osiągnięć w nauce – uczniowie próbują nadrabiać całoroczne zaległości, żeby zasłużyć na korzystne świadectwo, studenci zaś przystępują do egzaminów, mających sprawdzić ich stopień opanowania wiedzy i umiejętności koniecznych do zaliczenia kolejnego roku. Ilu z nich trwale przyswoiło sobie wiadomości, a ilu postąpiło według starej zasady „zakuć, zdać, zapomnieć”?

Rozpowszechnia się obyczaj posiadania dziecka bez ślubu. W mojej parafii w 2008 roku było 34 dzieci ochrzczonych, a 16 z tych dzieci pochodziło ze związków niesakramentalnych lub było wychowywane przez samotne matki. W ciągu 30 lat liczba dzieci pozamałżeńskich wzrosła pięciokrotnie. Co z tego wynika? To mianowicie, iż wielu łatwiej decyduje się na potomstwo niż na trwały i wierny związek. Częściej samotne kobiety pragną mieć dziecko, ale nie męża (Klara Klinger, Dziennik, 20 IV 2009). A i taki pogląd słyszy się, że bez papierka można stworzyć dobrą rodzinę. Dzieci mają kłopot, pytając: „Mamo, dlaczego masz inne nazwisko niż ja? Dlaczego ze mną nie idziesz do Komunii?”.

Do niedawna istniały w Europie trzy bastiony tradycyjnego katolicyzmu, silnego Kościoła i masowej obecności wiernych na niedzielnych nabożeństwach. Irlandia, Malta i Polska. To „niedawno” było jakieś dwadzieścia lat temu, bo od tego czasu różnorodne kryzysy osłabiły i zmieniły pozycję katolicką w tych krajach.

Internet to obecnie nie tylko przywilej, wybór i ułatwienie, ale coraz częściej konieczność cywilizacyjna. Bez nowych technik komputerowych coraz trudniej żyć, a w niektórych sektorach życia jest on niezbędny. Internet to również szansa na ewangelizację.