Pomiędzy lojalnością a lizusostwem – bp Wiesław Śmigiel

Im więcej ludzi lojalnych, tym łatwej żyć i pracować. Natomiast lizusostwo utrudnia uczciwe życie i rozbija wspólnotę. Jednak w praktyce łatwo utracić granicę pomiędzy jednym a drugim.

REKLAMA


Lojalność to uczciwość i rzetelność w stosunkach z ludźmi. Tak określa się również postawę przestrzegania prawa i szacunek dla władzy państwowej. Szczególnie jest to ważne w systemach demokratycznych, gdyż chroni przed anarchią. Lojalność to nie bezgraniczne zaufanie, ale szacunek w relacji do drugiego człowieka. Czymś zupełnie innym jest lizusostwo, ponieważ to chęć przypodobania się za wszelką cenę przełożonemu lub komuś znaczącemu. Dla lizusa uczciwość jest przeszkodą, a dla człowieka lojalnego to zasada działania. Lizusem raczej nikt nie chce zostać, bo przecież to ujma na honorze. Jednak życie uczy, że w codzienności łatwiej o lizusa niż o dobrego i uczciwego współpracownika. Sporo o lizusostwie mówią synonimy tego słowa, np. cmokierstwo, lokajstwo czy wazeliniarstwo. W gruncie rzeczy chodzi o przypodobanie się za wszelką cenę przełożonemu lub komuś znaczącemu. Celem lizusostwa jest zrobienie kariery lub przynajmniej podniesienie swojej wartości, najczęściej kosztem bliźniego, dlatego groteskowe lizusostwo może połączyć się z niebezpiecznym donosicielstwem. Lizus swoim zachowaniem wysyła rozpaczliwy komunikat – jestem wyjątkowy i niezastąpiony, proszę to wreszcie zauważyć i docenić. Często taka postawa prowadzi do frustracji, ponieważ roztropni przełożeni lizusów nie lubią, bo od nadmiaru „cmoknięć” zostaje nieprzyjemna ślina. Niestety cyniczni przełożeni potrafią lizusa maksymalnie wykorzystać, a potem jawnie lub dyskretnie skierować na boczny tor. Ponadto lizus w krótkiej perspektywie czasowej może nawet odnieść korzyść, ale wbrew swej intencji wraz z upływem czasu traci uznanie i szacunek.

Lizusostwa nie należy mylić z rzetelną pracą i lojalnością wobec przełożonego, co współcześnie powinno być standardem. Ponadto zasady kultury osobistej nakazują okazywanie szacunku wobec przełożonego. Lojalność to sumienne wykonywanie obowiązków, szczerość, pracowitość, zdolność do współpracy i konstruktywnej krytyki oraz umiejętność przyjmowania pochwał i upomnień. Rozstrzygająca jest intencja – czy chodzi o sumienne wykonanie powierzonego zadania, czy też idzie o egoistycznie pojęty zysk. Lizusa często demaskują środki, jakimi się posługuje. W praktyce opowiada dookoła o swojej olbrzymiej pracowitości i kompetencjach, ukazuje osiągnięcia (najczęściej mityczne), o wszystkim (nawet o plotkach) informuje szefa oraz natychmiast reaguje na sugestie lub kaprys przełożonego. Lizusa charakteryzuje koniunkturalność i zmienność poglądów. Jest też niebezpieczny dla przełożonego, ponieważ po jego zmianie – tak, jak dotąd był „przyjacielem” – z łatwością stanie się jego krytykiem, jeśli tylko wyczuje, że w ten sposób może przypodobać się następcy. Działa w myśl starożytnej zasady: Augustus mortuus est, habemus novum Augustum!

Lizusostwo jest bardzo cenione w systemach totalitarnych. Przecież lizus to przeważnie „pożyteczny idiota”, idealny kandydat na konfidenta lub usłużnego urzędnika, który wykona każde zadanie, nawet najbardziej absurdalne lub niegodziwe. Natomiast tam, gdzie panuje wolność i demokracja, znacznie bardziej ceniona jest lojalność. Człowiek wierzący powinien być lojalny przede wszystkim wobec Jezusa Chrystusa i Jego nauki. Zapewne każdemu przyda się rachunek sumienia – ile w nas lizusostwa, a ile lojalności.

bp Wiesław Śmigiel


„Pielgrzym” 2016, nr 26 (706), s. 4

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.