Ziarno Słowa – ks. Wojciech Kardyś

III i IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

III NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
Bait i oikos – o domu niewoli i o domu Boga
My mamy inny dom


W XIII wieku przed Chrystusem Izraelici mieszkali w Egipcie. Z czasem kraj ten stał się dla nich „domem [hebr. bait] niewoli” (Wj 20,2). W cudowny sposób Bóg wyprowadził ich z niego i wiódł ku obiecanej ojczyźnie. Na pustyni za pośrednictwem Mojżesza przekazał im swoje przykazania, które my nazywamy Dekalogiem. Każdy, kto według nich postępuje, nie popadnie w nową niewolę – niewolę grzechu. Wiedział o tym doskonale psalmista, dlatego wyznał: „Prawo Pańskie jest doskonałe” (Ps 19,8). A kiedy już Izraelici dotarli do Ziemi Obiecanej i w niej zamieszkali, król Salomon zbudował w Jerozolimie świątynię – czyli dom Boga na ziemi (miejsce, gdzie On zstępował, by być ze swoim ludem). Była to najświętsza przestrzeń na świecie. Nie dziwi więc fakt, że Jezus, Syn Boży, surowo reagował na wszelkie formy jej niegodnego traktowania. Przepędził ze świątyni handlarzy i ostro ich skarcił: „z domu [gr. oikos] mego ojca nie róbcie targowiska!” (J 2,16). Pytany przez wzburzonych rodaków o znak, zapowiedział, że jest w stanie w ciągu trzech dni odbudować świątynię, jeśliby ją zburzyli. Oni odebrali te słowa dosłownie (i potem uczynili z nich przedmiot oskarżenia Jezusa przed Piłatem), a On miał na myśli świątynię swego ciała. Śmierć na krzyżu (por. 1 Kor 1,23) to jej zburzenie, a zmartwychwstanie – odbudowa. Dzięki Chrystusowi my nie tkwimy w „domu niewoli” (jakim jest dla nas grzech) ani nie czcimy Boga w świątyni w Jerozolimie (która już nie istnieje). Naszym bezpiecznym domem jest założony przez Jezusa Kościół.

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
Ma’ Al paraptoma – o występkach ludu
I o tym, jak sprawiedliwość Boża ściera się z miłosierdziem

Kiedy w VI wieku przed Chrystusem Izraelici „mnożyli nieprawości [hebr. ma’ al]” (2 Krn 36,14), zasłużyli na sprawiedliwą karę, tym bardziej, że nie reagowali na napomnienia Bożych wysłanników (proroków). Narzędziem kary stali się Chaldejczycy (czyli Babilończycy), którzy spalili świątynię w Jerozolimie i uprowadzili wielu Izraelitów do Mezopotamii. Tam wygnańcy płakali, wspominając utraconą ojczyznę (por. Ps 137). Ale kara nie była definitywna. Bóg nawet ją skrócił i pozwolił powrócić repatriantom do swych dawnych domów. To był przejaw Jego miłosierdzia. Kilka wieków wcześniej ich przodkowie wędrujący przez pustynię ku Ziemi Obiecanej szemrali przeciwko Panu, za co zostali surowo i sprawiedliwie ukarani kąsaniem przez jadowite węże. Wówczas „Mojżesz wywyższył węża na pustyni” (J 3,14), który stał się środkiem ocalenia. Każdy, kogo gad ugryzł, mógł spojrzeć na tegoż miedzianego węża i dzięki temu nie zginąć. Bóg znów okazał swoje miłosierdzie. Tenże wąż stał się „figurą” (czyli zapowiedzią) samego Chrystusa. Mesjasz został wywyższony na krzyżu ustawionym na wzgórzu Golgoty. Już nie spojrzenie na Jego wiszący wizerunek, ale wiara w Niego przynosi ludziom ocalenie. I nie o ratunek dla życia doczesnego tu chodzi, lecz o życie wieczne. Św. Paweł, przywołując miłosierdzie Boga, pisze o nas jako „umarłych na skutek występków [gr. paraptoma w liczbie pojedynczej]” (Ef 2,5) i ukazuje Chrystusa jako źródło ocalenia: „razem z Chrystusem [Bóg] przywrócił nas do życia” (Ef 2,5).

Więcej przeczytasz w 5. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [3 i 10 marca 2024 R. XXXV Nr 5 (894)], str. 6-7.

Dwutygodnik „Pielgrzym” w wersji papierowej oraz elektronicznej (PDF) można zakupić w księgarni internetowej Wydawnictwa Bernardinum.

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *