Kurorty wyrosłe z rybackich wsi

REKLAMA

Hej ho, wakacje! Moment, gdy mijam Władysławowo i wjeżdżam na wąski pas Półwyspu Helskiego, niezmiennie napawa mnie błogim nastrojem. Wzdłuż drogi migocą kwiaty dzikiej róży, woda błyszczy w słońcu, a po niej suną z wiatrem windsurferzy. I pomyśleć, że jeszcze sto lat temu nadmorskie kurorty, takie jak Kuźnica i Jastarnia, były spokojnymi osadami rybackimi. Czas bardzo je zmienił.

 

Półwysep Helski jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc nad Bałtykiem. I mimo że niemal co drugi dom oferuje nocleg, w sezonie letnim ciężko tu o wolny pokój. Na helskich drogach (choć nie ma ich zbyt wiele) spotykany jest praktycznie każdy typ turysty – rodzice z dziećmi, rowerzyści, miłośnicy nordic walkingu, amatorzy sportów wodnych. Ciężko dziś odszukać wśród nich rdzennych mieszkańców Półwyspu. A przecież wszystko zaczęło się właśnie od Kaszubów, którzy ciężko pracując na morzu, każdego dnia stopniowo budowali swoją tożsamość. (…)

 

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *