Podczas wakacji i wypoczynku jeszcze łatwiej wielbić Boga – mamy wówczas więcej okazji, aby podziwiać jego dzieła. Modlitwą jest przecież kontemplacją świata stworzonego i zachwyt nad przyrodą. I jeszcze odczuwanie piękna odkrywanego w sztuce, muzyce czy architekturze – to nas zbliża do Niego.


– Wiele osób zastanawia się, czy ich modlitwa jest taka, jak trzeba.
– Rzeczywiście, jest to temat dość często poruszany w rozmowach. Jezus powiedział: Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie. Całe życie może więc być modlitwą. Jednak spójrzmy na to praktycznie. Najważniejsze, by uzmysłowić sobie, czym dla mnie jest modlitwa. Warto mieć takie ramy dnia: przywitać się rano i powiedzieć dobranoc wieczorem. Tak jak robimy to w domu. Wchodzimy do kuchni i mówimy: cześć, jak wam się spało? Od tego bym zaczął. Jeżeli chcemy budować relację z innymi ludźmi, to z nimi rozmawiamy. Jeżeli tego nie robimy, relacje zamierają. Taka jest kolej rzeczy. To samo jest w mojej relacji z Panem Bogiem. Jeśli nie będę z Nim rozmawiał, relacja też będzie gasła. Dlatego warto poświęcić chwilę na modlitwę.

– Dobra modlitwa, czyli jaka?
– Najważniejsze, aby być sercem blisko Pana Boga. Co do formy mamy naprawdę wiele możliwości: pacierze wyuczone jeszcze w dzieciństwie, czytanie Pisma Świętego, medytacja nad słowem Bożym, uczestnictwo w sakramentach, we mszy św. Wiadomo, nasze życie różnie wygląda, jest też praca, są obowiązki, rodzina, a czasu, rzeczywiście, wydaje się, jest ciągle go mało. Myślę, że bardzo ważna jest postawa naszego ducha. Nawet wśród obowiązków czy przy pracy możemy być sercem bardzo blisko Boga. Ważne, aby o Nim myśleć. Nawet kilka zdań w ciągu dnia, które wypowiem swoim sercem, to też jest modlitwa. A także nasze obowiązki, spotkanie z drugim człowiekiem i pomaganie. Podczas wakacji i wypoczynku jeszcze łatwiej wielbić Boga – mamy wówczas jeszcze więcej okazji, aby podziwiać jego dzieła. Modlitwą jest przecież kontemplacja świata stworzonego i zachwyt nad przyrodą. I jeszcze odczuwanie piękna odkrywanego w sztuce, muzyce czy architekturze – to nas zbliża do Niego.

– Czy modlitwa przed zaśnięciem, na leżąco, jest właściwa?
– Nasza pozycja jest też wyrazem szacunku. Ale czasami trudno jest, kiedy ktoś na przykład ma chore kolano, żeby klęczał. Jeżeli chcemy medytować nad słowem Bożym, a uwaga jest skupiona na bolącym kolanie, to lepiej usiąść. Najważniejsze, żeby o Bogu pamiętać. W drodze do pracy czy szkoły, na spacerze – jadąc czy idąc, też można się modlić.

– Czemu służy modlitwa? Czy jest potrzebna Bogu?
– W jednej z prefacji podczas mszy świętej kapłan mówi: Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają. Nie możemy zmienić istoty Pana Boga modlitwą, niczego mu dodać czy odjąć. Modlitwa potrzebna jest nam. Ona nas przemienia. Dlatego właśnie jest taka ważna, i jest obowiązkiem. Jednocześnie nie chodzi o to, by ją „odhaczyć”. Naszą motywacją powinna być miłość, nie strach. Św. Paweł mówił, że w miłości nie ma lęku. Też nie chodzi o to, by zaskarbić sobie łaski Pana, my te łaski już mamy. Naturą Boga jest miłość i modlitwa jest nam potrzebna, aby to zrozumieć. Pomaga nam także tę miłość przyjąć i nastroić się, ukierunkować na Jego słowa i działanie.

– Jaka modlitwa jest niewłaściwa?
– Kiedy zajrzymy do Księgi Psalmów, znajdziemy różne ich rodzaje: pochwalne, dziękczynne, prośby, ale są także tzw. psalmy złorzeczące, w których modlący się podmiot stawia Bogu trudne pytania: Panie Boże, dlaczego nas opuściłeś? Gdzie jesteś Panie Boże? My też stajemy przed Bogiem na modlitwie tacy, jacy jesteśmy w danej chwili. I pewnie byłaby to postawa faryzejska, jeśli ktoś wściekły na Pana Boga, zacząłby recytować hymny pochwalne. Mamy prawo zadawać trudne pytania czy się złościć i wykrzyczeć. Pod warunkiem, że będziemy chcieli wysłuchać Jego odpowiedzi. To mogą być różnego rodzaju znaki. Czasami potrzeba czasu, aby tę Bożą odpowiedź rozpoznać.

Anna Oller, o. Przemysław Raczkowski


„Pielgrzym” 2016, nr 15 (695), s. 21

Podczas wakacji i wypoczynku jeszcze łatwiej wielbić Boga – mamy wówczas więcej okazji, aby podziwiać jego dzieła. Modlitwą jest przecież kontemplacją świata stworzonego i zachwyt nad przyrodą. I jeszcze odczuwanie piękna odkrywanego w sztuce, muzyce czy architekturze – to nas zbliża do Niego.