Długie trwanie – Zofia Pomirska

Tytułowy termin „długie trwanie” zawdzięczamy Fernandowi Braudelowi, który kilkadziesiąt lat temu sformułował niezwykle ciekawy pogląd na temat dziejów ludzkości. Według koncepcji długiego trwania większość wydarzeń politycznych jest nieistotna czy wręcz niezauważalna.

REKLAMA


Mimo że skupiają na sobie uwagę ludzkości, wydarzenia wykreowane przez polityków mają charakter krótkotrwały i stanowią jedynie najpłytszą warstwę historii. Na głębszym poziomie dziejów znajdują się procesy gospodarcze. Są one podstawą „opowieści koniunktury”, która operuje dziesięcioleciami, ale także nie ma w sobie siły sprawczej. Dopiero przemiany cywilizacyjne, kulturowe, mentalne i religijne, czyli ewolucja zbiorowych poglądów ludzi na sposób organizacji ich społeczeństwa, buduje poziom najgłębszy, który jest zarazem najważniejszy dla zrozumienia całości dziejów.
Według tej koncepcji zbiorowe reagowanie na wydarzenia i pojawiające się nowe zjawiska odbywa się na trzech odmiennych poziomach:
– najpłytszym, sprowadzającym się do „reakcji kibica” na bieżące wydarzenia i procesy polityczne, hasła wyborcze i losy politycznych person;
– średniookresowym, w postaci reagowania na zmiany gospodarcze, głównie te odczuwalne dla gospodarstw domowych i mające wpływ na poczucie ekonomicznego bezpieczeństwa lub zagrożenia;
– najgłębszym i zmieniającym się bardzo powoli (dlatego nazwany „długim trwaniem”), zakorzenionym w tradycji kulturowej wielkich zbiorowości ludzi, zmieniającym się w tak wolnym tempie, że współcześni nie są w stanie tego zauważyć.
Ten trzeci poziom to stała walka odbywająca się w ciągu wieków. „Długie trwanie” cywilizacji europejskiej Braudel przypisywał chrześcijaństwu i humanizmowi jako głównym siłom napędowym naszego kontynentu. Czy jednak obecnie my, Europejczycy świadomie wyzbywający się obu tych sił, obronimy swoje „długie trwanie”?

Zofia Pomirska



„Pielgrzym” 2016, nr 4 (684), s. 32


Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.