To muzyka mnie wybrała

Wspaniały mezzosopran, koncerty na najbardziej prestiżowych scenach operowych świata. Alicja Węgorzewska opowiada o swojej muzycznej drodze do sukcesu, miłości do opery i jej magicznej sile, w rozmowie z Anną Mazurek-Klein.

REKLAMA

– Co zadecydowało o tym, że została Pani śpiewaczką operową, jak zaczęła się ta przygoda z muzyką?

– Już jako dziecko śpiewałam podczas wszystkich rodzinnych uroczystości. Pamiętam też pierwszy fortepian, który sprezentowała mi moja ciocia. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to muzyka mnie wybrała, a nie ja muzykę. Po ukończeniu liceum muzycznego w klasie fortepianu przez trzy miesiące pracowałam w Operze i Operetce w Szczecinie, chciałam przekonać się, czy naprawdę kocham teatr. Chodziła mi po głowie taka myśl, żeby zdawać egzamin do szkoły teatralnej, ale… w wieku 16 lat na drodze mojego życia stanęli Joanna i Jan Kulmowie, którzy mieszkali pod Szczecinem, we wsi Strumiany, i oni wówczas powiedzieli mi: „Alicjo, jeżeli kochasz teatr i kochasz muzykę, to najpiękniejszym połączeniem jest teatr operowy, który stanowi syntezę wszystkich sztuk”. I to właśnie oni w dużym stopniu ułatwili mi wybór. Zakochałam się w operze. (…)

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *