Zrobiło się jak dawniej. Wracamy do domu, w korytarzu otrzepujemy ze śniegu buty i futro. I marzymy o czymś rozgrzewającym do picia.

Gorąca herbata. Herbata z cytryną i miodem. Z malinami. Herbaty owocowe. Gorące kakao. Mleko z miodem i masłem. Sporo tego mamy. Zatem wskakujemy w grube skarpety i kapcie, nakładamy kolorowy sweter, przysuwamy fotel trochę bliżej kominka, wyciągamy ręce do ognia i czujemy na rękach i na zaczerwienionych policzkach to przyjemne mrowienie, gdy wraca nam krążenie. A potem z błogim uśmiechem wyciągamy się wygodnie w fotelu, a ręka szuka kubka lub szklaneczki z gorącym napojem.
Jeśli to wieczór i już naprawdę nie mamy nic do zrobienia, możemy się rozgrzać czymś wyskokowym. Nie mam pojęcia, kiedy ktoś wpadł na pomysł wlania alkoholu do trzymanego właśnie kubka z herbatą. Albo z kawą. (…)

Sławek Walkowski


Więcej przeczytasz w 4. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [21 i 28 lutego 2021 R. XXXII Nr 4 (815)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (4/2021) numer dwutygodnika „Pielgrzym”:
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-22021/287

Zrobiło się jak dawniej. Wracamy do domu, w korytarzu otrzepujemy ze śniegu buty i futro. I marzymy o czymś rozgrzewającym do picia.