Cnoty teologalne – wiara, nadzieja i miłość – ks. Tomasz Huzarek

Przedmiotem cnót moralnych jest to, co intelekt ludzki może zrozumieć, ująć. Natomiast przedmiotem cnót teologicznych jest Bóg, który przewyższa poznanie rozumu. Tego rodzaju „siły” – których początkiem, motywem oraz przedmiotem jest sam Bóg – nazywają się cnotami teologalnymi (virtutes theologicae). Istnienie cnót teologalnych poznawalne jest tylko przez Objawienie i stanowią one rękojmię obecności i działania Ducha Świętego we władzach człowieka.

REKLAMA


Pierwszą z cnót teologalnych jest wiara. Można powiedzieć za Tomaszem, iż wierzyć jest aktem rozumu, o ile jest on pobudzany przez wolę do uznania sądu za prawdę. Jak podkreśla Konstytucja Dei Verbum w akcie wiary teologalnej człowiek „z wolnej woli cały powierza się Bogu, okazując pełną uległość rozumu i woli wobec Boga objawiającego i dobrowolnie uznając objawione przez Niego dane” (Dei Verbum 5). Do takiego aktu potrzeba człowiekowi łaski Boga oraz „pomocy wewnętrznej Ducha Świętego, który by poruszał serca i do Boga zwracał, otwierał oczy rozumu” (Dei Verbum 5).  Celem wiary jest Bóg – człowiek wierzy, aby Boga osiągnąć. Jednak „wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,26), pozbawiona nadziei i miłości nie jednoczy człowieka w pełny sposób z Chrystusem.

Drugą z cnót teologalnych jest nadzieja. Cnota nadziei odpowiada dążeniu do szczęścia, jakie Bóg złożył w sercu każdego człowieka i w ten sposób prowadzi do szczęścia miłości. W dziedzinie naturalnej człowiek jest podporządkowany swemu celowi przez prawość woli, która dąży ze swej natury ku dobru w porządku racjonalnym. Natomiast w dziedzinie nadprzyrodzonej wola ludzka jest skierowana do celu nadprzyrodzonego przez cnotę nadziei, określoną przez Akwinatę jako zamierzenie czy poruszenie intencji. Dzięki temu poruszeniu człowiek dąży do celu nadprzyrodzonego jako do dobra możliwego do osiągnięcia: szczęścia Królestwa Niebieskiego i życia wiecznego, pokładając ufność w obietnicach Chrystusa.

Cnota miłości powoduje swoiste zjednoczenie duchowe z Bogiem jako celem ostatecznym. Na mocy tego zjednoczenia człowiek zostaje w pewien sposób przemieniony wewnętrznie, zdobywając swoiste upodobnienie do Boga-Celu. Miłość ta dodaje do przyrodzonej mocy woli, a więc miłości naturalnej, pewną formę (forma superadderetur), będącą początkiem nadprzyrodzonego działania: pozwala kochać Boga ze względu na Niego samego, a bliźniego jak siebie samego ze względu na miłość Boga.

ks. Tomasz Huzarek


„Pielgrzym” 2016, nr 23 (703), s. 9

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.