Polska parafia dziś i jutro

Polska parafia przechodzi intensywne przeobrażenia związane ze spadkiem religijności, zwłaszcza wśród młodzieży. Ci najbardziej zaangażowani twierdzą, że powinna być bliższa ludziom, bardziej otwarta na świat i ewangelizująca. Zarządzanie nią przez proboszcza musi przejść od władzy do służby, a duszpasterstwo powinno być „dla ludzi”, a nie „obok ludzi”. Katolicka Agencja Informacyjna zainaugurowała dziś czwartą edycję konkursu „Aktywna Parafia”.

REKLAMA

Zwycięzcą trzeciej edycji konkursu „Aktywna Parafia” została w czerwcu ub. roku parafia pw. Wszystkich Świętych w Słupi pod Kępnem. Mimo iż jest niewielka, bardzo aktywnie działa w sektorze pomocy bliźniemu i działalności charytatywnej. Pomoc kieruje ku osobom osamotnionym, ubogim, starszym, pokrzywdzonym przez los oraz chorym, również spoza parafii. Prężny Zespół Charytatywny działa na terenie sześciu okolicznych miejscowości – parafianie reagują na telefony i anonimowe wiadomości z informacją o konkretnych potrzebujących.

W parafii działają różne grupy i wspólnoty, jak Żywy Różaniec, ministranci, lektorzy. Jest też np. Wspólnota św. Charbela – grupa młodych parafian prowadząca comiesięczną Adorację Najświętszego Sakramentu, podczas której po Mszy św. za wstawiennictwem św. Charbela wypraszane są szczególnie potrzebne łaski zdrowia dla duszy i ciała.

Powstała ponadto Parafialna Grupa Ewangelizacji Teatralnej, w której szeregi włączyło się 40 parafian – aktorów amatorów. Działa też grupa Aktywny Senior, czy Ministrancka Grupa Sportowa, a Grupa Strażacka z proboszczem ks. Jackiem Andrzejczakiem na czele prowadzi „wieczory z siatkówką”. Wedle parafialnej tradycji odbywają się rowerowe wyjazdy na nabożeństwa majowe do poszczególnych miejscowości parafii.

Polska parafia w liczbach

Z danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że w Polsce jest 10 tys. 352 parafii katolickich, w tym 9680 diecezjalnych i 673 zakonne. Dane Głównego Urzędu Statystycznego nieco się różnią, mówiąc o 10 tys. 263 parafii, z czego 662 zakonnych.

Najwięcej parafii mają diecezje, w których jest najwięcej księży: diecezja tarnowska (453, w tym 17 zakonnych) i archidiecezje: krakowska (448, w tym 56 zakonnych) oraz poznańska (415, w tym 21 zakonnych). Najwięcej parafii zakonnych ma archidiecezja krakowska, ale zaraz za nią plasują się: szczecińsko-kamieńska i wrocławska, co ma swoje uzasadnienie w tym, że tuż po II wojnie światowej na Ziemie Zachodnie bardzo licznie napływali członkowie zgromadzeń zakonnych, w pierwszym rzędzie chrystusowcy. Najmniejszymi natomiast diecezjami łacińskimi pod względem liczby parafii są: ordynariat polowy (75), diecezja drohiczyńska (98), archidiecezja białostocka (116), diecezja bydgoska (151), diecezja ełcka (152) i diecezja gliwicka (156).

Najwięcej wiernych na parafię przypada w archidiecezji warszawskiej (6776), ordynariacie polowym (5333) i archidiecezjach: łódzkiej (5936) i gdańskiej (5036); najmniej zaś w diecezji drohiczyńskiej (1750), archidiecezji przemyskiej (1791) i diecezji opolskiej (1824). Widoczna jest tu zatem dysproporcja między diecezjami niewielkimi terytorialnie, ale zagęszczonymi ludnościowo, a takimi, gdzie ludności (nie tylko katolików) jest coraz mniej, najprawdopodobniej z przyczyn demograficznych.

Związek ze wspólnotą

Jak wskazuje GUS („Jakość życia osób starszych w Polsce 2020”, dane za 2018 r.), związek ze swoją parafią odczuwa ok. 66% mieszkańców Polski w wieku 16 lat i więcej, w tym prawie 22% określa ten związek jako bardzo silny.

W grupie osób 64 lata i więcej odsetek osób odczuwających związek z parafią był wyższy niż w pozostałych grupach i wyniósł 78% (w tym 34% bardzo silnie związanych). Wśród osób starszych znacznie częściej związek ze swoją parafią odczuwały kobiety (83%) niż mężczyźni (71%) oraz mieszkańcy wsi (90%) niż mieszkańcy miast (72%), szczególnie tych największych (54%).

Różnica między wsią a największymi miastami jest jeszcze bardziej zauważalna, gdy przyjrzymy się odpowiedziom wskazującym na bardzo silny związek z parafią i wspólnotą religijną – odczuwało go 43% mieszkańców wsi i jedynie 18% mieszkańców miast liczących co najmniej 500 tys. mieszkańców.

Przyparafialne organizacje

Wiele osób, które czują się związane z parafią, angażuje się w jej codzienne funkcjonowanie. We wspomnianych ponad 10 tys. parafii działa 65 tys. organizacji przyparafialnych non-profit. Oznacza to, że w statystycznej parafii spotyka się 6-7 takich grup. Jak wynika z danych ISKK, w ostatnim ćwierćwieczu liczba wspólnot zrzeszających osoby świeckie wzrosła o ponad połowę  – w 1998 r. było ich blisko 40 tys. Zwiększyła się też (choć skromniej) liczba członków tych grup  – w 1998 r. było ich 2,1 mln, a w 2018 r. – 2,6 mln. Oznacza to, że obecnie co 12 osoba ochrzczona w Kościele katolickim należy w Polsce do jakiejś wspólnoty, w tym co czwarta regularnie praktykująca. Aż 65% składu tych organizacji tworzą kobiety, które – wbrew stereotypom – znakomicie realizują się w Kościele, wykorzystując swoje charyzmaty i kreatywność.

Ich działalność ma głównie charakter religijny, ale często zajmują się one także pomocą społeczną i humanitarną, kulturą oraz edukacją i wychowaniem. Aż 61% pracuje z dziećmi i młodzieżą, 51% pomaga osobom starszym, 32% wspiera ubogich, 24% pomaga niepełnosprawnym, a 14% – bezdomnym, tyle samo wspiera ofiary przemocy. Połowę z tych przyparafialnych organizacji założyli duszpasterze prowadzący parafie (50,8%), a co trzecią (29,1%) – we współpracy z osobami świeckimi. Jedynie 15,1% takich organizacji zostało założonych samodzielnie przez świeckich (dane za raportem GUS „Sektor non-profit w 2020 r.”).

Ważnym elementem współtworzącym struktury Kościoła lokalnego są parafialne rady duszpasterskie. Rady te istnieją w ok. 70-80% polskich parafii, w tym w ok. 77% parafii miejskich, 80% miejsko-wiejskich, 81% wiejskich oraz w podziale ze względu na duchowieństwo opiekujące się parafią – w 80% parafii diecezjalnych i 79% parafii zakonnych. Nieznacznie rzadziej funkcjonują one w miastach, co zapewne wynika z tego, że tam kontakt proboszcza z wiernymi jest bardziej utrudniony. Dla obecności rad duszpasterskich nie ma też znaczenia, czy parafia prowadzona jest przez księży diecezjalnych czy zakonnych.

Tyle mówią same liczby, ale co wiadomo o parafii, gdy przyjrzymy się jej okiem tych, którzy ją tworzą?

Parafia jako wspólnota

O tym, jak przez samych wiernych postrzegana jest dziś parafia jako wspólnota, rozmawiali m.in. uczestnicy ubiegłorocznego II Kongresu Teologii Praktycznej „Parafia jutra” w Licheniu.

W latach 2017-2019 prof. Kaja Kaźmierska z Uniwersytetu Łódzkiego przeprowadziła w archidiecezji łódzkiej badania wśród maturzystów, rodziców dzieci pierwszokomunijnych, księży i sióstr zakonnych. Socjolog podkreśliła, że zebrane odpowiedzi pochodzą od osób ponadprzeciętnie zaangażowanych w Kościele. Wynika z nich, że wspólnotę w parafii tworzy wspólne przeżywanie i przygotowywanie liturgii. Tworzą ją pasterze, gdy są blisko parafian oraz zaangażowani wierni. Wspólnotę tworzą więzi, poczucie przynależności, umiejętność rozmowy, brak anonimowości, otwartość na relacje, a nawet proste gesty jak podanie ręki czy uśmiech oraz wspólne doświadczenie.

Prelegentka przytoczyła jedną z wypowiedzi ankietowych wyjaśniających, że wspólnota jest wtedy, gdy np. ktoś poinformuje na grupie parafialnej, że nie może pojechać na Mszę św., bo ma rękę w gipsie, a ktoś inny zaoferuje podwózkę, jeszcze inny poleci rehabilitację, kolejni zaproponują, że będą wyprowadzać psa, jeszcze ktoś upiecze ciastka dla „wyprowadzaczy”, a inne osoby pomodlą się w intencji ich wszystkich.

Jak podkreśliła prof. Kaźmierska, ankietowani wskazywali, że budowanie wspólnoty jest niekończącym się procesem, w którym nigdy nie możemy „osiąść na laurach”. – Czy moja parafia tworzy wspólnotę? Twierdząco na to pytanie odpowiedziało 44,8 proc. ankietowanych. 42 proc. stwierdziło, że trudno powiedzieć – poinformowała badaczka.

Parafia jutra – okiem proboszczów

Swoją wizję funkcjonowania parafii mają oczywiście także proboszczowie. I tu znowu trzeba się powołać na badania socjologiczne. Przeprowadził takie prof. Marcin Jewdokimow z UKSW wśród 25 proboszczów z różnych polskich diecezji. Z badania wynika, że rola proboszcza wymaga coraz większego namysłu, uważności, zastanawiania się nad tym, jak działać. Proboszcz musi podołać wielu zadaniom: zastanawiać się nad wystrojem kościoła czy nad wyborem muzyki do liturgii, ale też nad transparentnością życia parafialnego czy własnym zachowaniem.

Owa refleksyjność wynika z poczucia zagubienia i osamotnienia w konfrontacji z szerokimi zmianami społeczno-kulturowymi i nową rzeczywistością. Proboszczowie odczuwają szybkość tych zmian. „Nie mam pomysłu, są tylko małe światełka w tunelu”, „musimy zaakceptować, że Kościół nie będzie obejmował wszystkich”, „kiedyś było normalnie, a teraz trzeba szukać strategii działania” – to tylko niektóre zebrane wypowiedzi księży proboszczów.

– Najmłodsi proboszczowie w Polsce to osoby, które kończyły seminarium 20 lat temu. Wtedy było „normalnie”. Do duszpasterstwa w tamtych czasach ich przygotowywano. Zmianę rozumieją jako stratę, stratę Kościoła triumfującego. Ich aktywność jest raczej reaktywna względem tej straty – wyjaśniał dr Tutak. Jak dodał, elementem zmiany społecznej jest wszechobecna krytyka Kościoła, z którą proboszczowie mierzą się indywidualnie. Są często wycofani i zagubieni.

Z wypowiedzi kapłanów wyłania się ich przekonanie, że kondycja parafii zależy od kondycji duchowej księdza. Trudno odmówić racji temu stwierdzeniu, ale jak zauważył jest to centrystyczna wizja parafii, w której proboszcz może się czuć tym bardziej osamotniony. Tymczasem na parafię można patrzeć jak na sieć powiązań, której dynamika duchowa nie zależy tylko od kapłana.

Idealna parafia istnieje?

Jak powinna wyglądać idealna parafia i czy w ogóle takowa istnieje? Zdaniem obecnego na licheńskim kongresie bp. Waldemara Musioła, biskupa pomocniczego diecezji opolskiej, parafia musi być przede wszystkim otwarta na wszystkich ludzi mieszkających na jej terenie – tych należących do wspólnoty, w tym zaangażowanych i biernych, ale i tych niewierzących, zniechęconych do Kościoła, wykluczonych i pogrążonych w ubóstwie. Wspólnocie parafialnej potrzebna jest otwartość na świat, który jest jej dany i zadany, bo ta wspólnota go czyni bardziej Bożym.

Podstawą tej otwartości musi być wzajemna otwartość na siebie wszystkich, którzy tworzą parafię – wiernych na pasterza i pasterza na wiernych. W sytuacji obecnego rozdźwięku i polaryzacji często potrzeba tu zasadniczej zmiany myślenia z obu stron. Księża powinni uznać podmiotowość świeckich a świeccy – szczególną rolę duchownego we wspólnocie.

Im więcej zamknięcia, osobności, tym więcej potencjalnych wynaturzeń w opinii bp. Musioła. Dlaczego? Kościół jest ze swojej natury misyjny i służebny, jest katolicki, czyli powszechny. Powód istnienia Kościoła to służba zbawieniu wszystkich, posługa jednania ludzi z Bogiem i ludzi między sobą. Biskup wskazuje też, że wzorem każdej parafii jest i powinna być pierwsza gmina Kościoła w Jerozolimie. Ten Kościół można nazwać synodalnym i jest to ta forma życia, jakiej Jezus pragnął dla Swoich uczniów, prosząc o jedność i miłość.

Krajowa synteza synodalna opracowana na potrzeby synodu o synodalności zwołanego przez papieża Franciszka wskazała, że w polskich parafiach widać dominującą we wszystkim rolę księdza. Pewnym problemem jest też niska świadomość ewangelizacyjnych zadań parafii. Tymczasem bardzo ważne dziś jest przejście z duszpasterstwa zachowawczego właśnie do duszpasterstwa misyjnego. Jak podkreśla bp Musioł, duszpasterstwo misyjne jest owocem nawrócenia pastoralnego, które musi dotyczyć każdego wiernego.

Konieczne zmiany?

Zdaniem ks. prof. Tomasza Adamczyka (KUL), który na podstawie 1400 ankiet przeprowadzonych w całej Polsce wśród młodych z liceów, techników i szkół branżowych zbadał obraz polskiego księdza oczami młodzieży wynika, że najmłodsze pokolenie ma bardzo wyraziste oczekiwania co do figury kapłana oraz parafii jako wspólnoty.

Młodzi nie tyle potrzebują teraz grup czy wspólnot, co raczej przestrzeni, gdzie mogliby się spotkać. Niekoniecznie chcą uczestniczyć w stałej formacji, chętnie natomiast spotkają się przy kościele, co deklarują nawet osoby będące daleko od Kościoła. Wymagają też od księży większej moralności, gdyż ich zdaniem, jeśli ktoś naucza o moralności, sam powinien tak żyć i dawać przykład. W sytuacjach ekstremalnych ankietowani nie wymagają jednak od księdza heroizmu. Rozumieją, że jest człowiekiem, który może mieć swoje lęki i ograniczenia.

Pastoralista ks. prof. Tomasz Wielebski (UKSW) wskazuje, że parafia świadoma swoich misyjnych zadań to parafia, w której centrum jest Słowo Boże, parafia macierzyńska, przygarniająca, dająca poczucie przynależności, bliska ludziom; taka, w której panuje kultura spotkania, pluralizm duszpasterski (funkcjonują różnorodne wspólnoty i grupy oraz rady parafialne); wreszcie parafia, która wychodzi na peryferie i świadczy miłosierdzie np. w działalności charytatywnej.

Jak zmieniać parafie? Prof. Kaźmierska, odnosząc się do wypowiedzi uczestników synodu o synodalności, wskazuje na potrzebę zmiany myślenia oraz wykorzystywanie przez parafie istniejących przestrzeni ewangelizacji jak kancelaria, kolęda czy udzielanie sakramentów. Konieczne jest tworzenie przestrzeni preewangelizacji (przykładem jest ksiądz, który gra z młodzieżą w gry planszowe). Każda parafia powinna się też zastanowić, co może być w jej przypadku czymś ogniskującym działania. Każda ma też potencjał rozwoju. Konieczna jest też zmiana modelu przewodzenia – od władzy do służby. Duszpasterstwo musi być „dla ludzi”, a nie „obok ludzi”.

Źródło: https://www.ekai.pl/polska-parafia-dzis-i-jutro/
Fot. Thomas Vitali/Unsplash

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *