Przestańcie ważyć, zacznijcie gotować

Rekordy popularności i tysiące komentarzy wywołało w internecie zdjęcie rachunku znad morza. Pewna smażalnia z Ustki wyceniła dwie ryby z dodatkami na 172 złote.

REKLAMA

Można odnieść wrażenie, że autorka fotografii obżerała się węgorzem, rakami i ikrą z jesiotra. Otóż nie. Oburzona klientka dostała dwa ponad półkilowe kawałki ryb, jakieś absurdalne ilości surówek – nie żartuję, prawie kilogram – oraz jeden sok. Łał! To wszystko na tekturowych talerzykach i z plastikowymi sztućcami. Zacząłem trochę grzebać i okazało się, że historii o tym barze i jego paragonach jest więcej. We wszystkich powtarza się właściwie to samo – słabe, a często i nieświeże jedzenie oraz rachunki na ponad 150 zł.

 

Wierzę, że konkurencja i opinie klientów z czasem wyrzucą z naszej czasoprzestrzeni takich łapserdaków, którym wydaje się, że potrafią gotować, że klient jest pozbawiony węchu i smaku, i że należy im się jak najwięcej pieniędzy. Problem tkwi jednak w tym jedzeniu na wagę. (…)

 

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *