To pierwsza i na razie jedyna taka placówka w Polsce. W Starogardzie Gdańskim od września tego roku działa Centrum Pomocy Dzieciom Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, które otacza kompleksową opieką skrzywdzone dzieci i dąży do tego, by były one traktowane z poszanowaniem ich godności i podmiotowości.


Dane są zatrważające. Aż 59 procent dzieci w Polsce doświadczyło przemocy rówieśniczej, 33 procent przemocy ze strony dorosłych, a 12 procent padło ofiarą wykorzystania seksualnego. Sygnały płynące z raportu „Dzieci się liczą 2017” Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, będącego aktualną diagnozą zagrożeń bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce, są z jednej strony niepokojące, ponieważ nadal co piąte polskie dziecko doświadcza przemocy fizycznej ze strony osoby dorosłej, ale z drugiej pojawiają się też pozytywne tendencje charakteryzujące zjawiska istotne dla kondycji dzieci. I tak – co jest budujące – w ostatnich latach stale rośnie odsetek rodziców, którzy nigdy nie dali dziecku lania. Mimo to Polska na tle wyników z USA czy Wielkiej Brytanii wypada bardzo źle. Na Wyspach Brytyjskich odsetek dzieci krzywdzonych przez dorosłych jest aż trzy razy mniejszy i wynosi 7 procent. To i tak o wiele za dużo.

Mimo rozwoju cywilizacyjnego dzieci na całym świecie nadal doznają krzywd fizycznych i emocjonalnych, zaniedbania oraz wykorzystywania seksualnego. Ich potrzeby i prawa wciąż nie są wystarczająco dostrzegane i respektowane. Dlatego ciągle powstają nowe inicjatywy, mające na celu chronienie dzieci przed krzywdzeniem i pomaganie tym, które doświadczyły już przemocy, by znały swoje prawa, wierzyły w siebie i cieszyły się życiem.

Małymi krokami

W Polsce pierwszą i jak do tej pory jedyną placówką stworzoną do tego, by kompleksowo zająć się problemem przemocy wobec dzieci, jest otwarte we wrześniu tego roku w Starogardzie Gdańskim Centrum Pomocy Dzieciom Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. W kolejnych latach w całym kraju mają funkcjonować łącznie cztery takie ośrodki, geograficznie tak rozmieszczone, żeby w każdej części Polski był jeden. – Takie miejsca w krajach skandynawskich istnieją już od ponad dwudziestu lat, a w Stanach Zjednoczonych jeszcze dłużej – zaznacza Aurelia Jankowska, koordynator starogardzkiego Centrum Pomocy Dzieciom. – Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która wcześniej funkcjonowała pod nazwą Dzieci Niczyje, zainteresowała się tym i postanowiła przenieść te dobre praktyki na polski grunt. Dwa lata temu, kiedy działaliśmy w Starogardzie jeszcze jako Punkt Interwencji Kryzysowej pod auspicjami innej organizacji pozarządowej, narodziła się szansa współpracy z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę. Gdy jej zarząd poznał nasz zespół i zasoby, którymi dysponujemy, postanowił zaryzykować i właśnie w Starogardzie Gdańskim stworzyć to wyjątkowe miejsce. I tak oto w maju tego roku zakończył się remont naszego centrum, a we wrześniu otworzyło ono swoje podwoje dla dzieci.

Tu, pod jednym dachem, dzieci i ich opiekunowie mają szansę otrzymać pomoc psychologiczną, medyczną, socjalną i prawną. Podstawowym celem centrum jest wspieranie dzieci w przezwyciężeniu traum, jakie niosą za sobą doświadczenia krzywdzenia, a zespół profesjonalistów pomaga im odzyskać wiarę w siebie i radość życia.

– Nasza placówka ma w założeniu dwa cele – mówi Aurelia Jankowska. – Pierwszy to zapobieganie tak zwanej wtórnej traumie wśród dzieci, ponieważ dziecko skrzywdzone – czy to fizycznie, seksualnie, czy emocjonalnie – doświadczyło już tyle zła i ma tyle przykrych doświadczeń w kontaktach z osobami dorosłymi, że w tej próbie pomocy trzeba być bardzo ostrożnym i uważnym. Dlatego Centrum Pomocy Dzieciom ma służyć temu, by dziecko nie musiało wędrować z sądu do prokuratury, na komendę, do opieki społecznej – jak to ma miejsce właściwie we wszystkich takich przypadkach – ale by to właśnie przedstawiciele konkretnych instytucji przyszli do niego i znaleźli się w jednym miejscu. Dzięki temu dziecko nie musi na nowo, w kółko opowiadać swojej traumatycznej historii. Ona opowiedziana jest raz – i to wystarczy, dla takiego dziecka jest to i tak ogromne przeżycie. Z kolei my, dorośli, przekazujemy sobie w późniejszej kolejności różne fakty i zdarzenia, dzięki czemu ta praca jest odpowiednio skoordynowana. I to jest drugi najważniejszy cel – by te wszystkie instytucje spotkały się na wspólnym gruncie. Nasza placówka oferuje pomoc dzieciom pokrzywdzonych przestępstwem, takim, które już są w procedurach karnych, albo takim, co do których istnieje podejrzenie, że zostały skrzywdzone. Tak ważne jest rozróżnienie tych przypadków, ponieważ generuje to dwie zupełnie różne drogi postępowania. Warto zaznaczyć, że przez procedurę rozumie się nie tylko sprawę w sądzie, ale też Niebieską Kartę. Niestety takich kart zakłada się całe mnóstwo i dotyczą one głównie spraw związanych z dziećmi. Trzeba pamiętać, że nawet jeśli dziecko nie jest bezpośrednio ofiarą przemocy ze strony dorosłych, to jest jej świadkiem, co też ma niekorzystny wpływ na jego rozwój.

– To, co spotykają pracownicy socjalni i asystenci rodziny, jest trudniejsze i boleśniejsze niż niejeden film – opowiada Urszula Ossowska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Starogardzie Gdańskim. – Brak odpowiedzialności rodziców za życie, rozwój i los ich własnych dzieci ciągle nas zaskakuje, zatrważa i zasmuca. Otwarcie Centrum Pomocy Dzieciom przypomniało nam zdarzenia sprzed roku, którymi za sprawą „sensacyjnych mediów” żyła cała Polska: zarzut przypalania papierosami malutkich dzieci przez matkę. Sprawa jest ciągle w toku – w postępowaniu sądowym, matka po tymczasowym aresztowaniu przebywa na wolności, a dzieci w rodzinie zastępczej. Pytamy: jak długo potrwa taki stan zawieszenia dla dzieci i dla matki? Zdarzenie z ostatnich dni: piątkowe popołudnie, czworo dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, pijani rodzice, wszystkie służby: MOPS, policja, sąd, PCPR, nauczyciele, zabiegają o zabezpieczenie opieki nad dziećmi na najbliższe godziny i dni – jest weekend, decyzją sądu dzieci trafiają do rodziny zastępczej. Pytamy: co stało się z tymi rodzicami, przez kilka lat starali się o dzieci, a teraz alkohol jest ważniejszy? Ostatnie zdarzenie: ojciec rocznego dziecka stosuje przemoc wobec matki dziecka. Znajdujemy dla dziecka i dla kobiety miejsce w domu samotnej matki, po dobie pobytu kobieta opuszcza wraz z dzieckiem bezpieczne schronienie, a po całym dniu poszukiwań pracownicy MOPS-u znajdują ją na ulicy pijaną. Znowu jest piątek i godziny późnopopołudniowe. Decyzją sądu dziecko umieszczono w pogotowiu opiekuńczym. Pytamy: czy egoizm matki jest silniejszy niż miłość do dziecka? Przytaczam te zdarzenia – mówi Urszula Ossowska – aby wskazać, jak ważne jest wyczulenie nas wszystkich na to, co dzieje się wokół. Jak ważne jest współdziałanie służb. Jak potrzebne jest udoskonalanie metod diagnozowania rodziny i docierania do niej, aby skutecznie edukować, wspierać i pomagać w wypełnianiu roli rodziców, kochających rodziców. Dlatego między innymi wystąpiliśmy do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z projektem „WySTARczy chcieć – razem przeciw krzywdzeniu dzieci”. Realizacja projektu pozwoli nam na standaryzację naszej pracy w sytuacjach kryzysowych, na działania terapeutyczne adresowane do dzieci i rodziców, pedagogizację rodziców, a poprzez partnerskie działania usprawni współpracę wielu instytucji i organizacji. Jednym z partnerów akcji jest Centrum Pomocy Dziecku Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Po pierwsze: uważność

– Podawane do wiadomości publicznej liczby i statystyki to ujawnione, zidentyfikowane dzieci skrzywdzone. Jednak wiele krzywd jest nadal nieujawnianych, zamykanych w ścianach domu, ukrywanych w serduszkach dzieci – ze strachu, ze wstydu, z bezradności, z osamotnienia… Są też skrzywdzenia celowo niezauważane i niezgłaszane – bo po co się wtrącać, bo trzeba będzie coś zrobić, bo trzeba będzie stanąć przeciw drugiemu dorosłemu w rodzinie, przeciw sąsiadowi czy koledze… – zaznacza Urszula Ossowska.

Wrażliwość społeczna na krzywdzenie dzieci jest wciąż za mała. Tę krzywdę często się bagatelizuje, lekceważy, spycha poza granice komfortu. Co jest tego powodem? Brak odwagi? Brak wiedzy? Brak norm moralnych? A może zwykła wygoda? Jeśli jednak zechcemy zobaczyć, dostrzec, pomóc, co takiego powinno zwrócić naszą szczególną uwagę w zachowaniu dziecka, by móc przypuszczać, że jest ono krzywdzone?

– Przede wszystkim my, dorośli, powinniśmy uzbroić się w dużą wrażliwość w stosunku do dzieci – odpowiada Aurelia Jankowska. – Dobrym polem do obserwacji jest chociażby szkoła, gdzie nauczyciele, którzy mają codzienny kontakt z uczniami, widzą i obserwują ich funkcjonowanie, wiedzą, które zachowania są typowe, a jakie do nich nie należą. Sam pedagog szkolny nie jest w stanie wyłapać każdej takiej sytuacji. Ale tak naprawdę jest cała rzesza dorosłych – mam, babć i dziadków, wujków, cioć, przyjaciół rodziny – którzy jeżeli wyposażą się w uważność i wrażliwość, gdy zajdzie taka potrzeba, na pewno zauważą, że dzieje się coś niepokojącego. Bo dziecko zawsze wysyła sygnały. Proszę jednak wyobrazić sobie taką sytuację, że wysyła te sygnały w szkole, na treningu, u jakiejś cioci i jest to niezauważone. Takie dziecko coraz bardziej się frustruje i zamyka w sobie, bo jest mu niezwykle trudno powiedzieć wprost, że dzieje się mu krzywda. Jeżeli chodzi o wykorzystywanie seksualne, to istnieje tak wielka zależność między dzieckiem a sprawcą, owijanie tego tajemnicą, sekretami, że dziecko się miota i nie wie, czy „zdradzić” swojego oprawcę, czy też nie. Te ogromne emocje, które towarzyszą dziecku każdego dnia, są widoczne, trzeba tylko chcieć je zauważyć.

– Przede wszystkim powinniśmy być wyczuleni na wszelkie zmiany w zachowaniu dziecka, których nie było do tej pory – dopowiada Marzena Kraśniewska, psycholog w Centrum Pomocy Dzieciom. – To może być na przykład wycofanie z kontaktów i zamknięcie się w sobie, ale też odwrotnie – bycie nadaktywnym, nadpobudliwym, agresywnym. To wszystko zależy od tego, w jaki sposób dziecko reguluje sobie te emocje, w jaki sposób je przeżywa i jaką ma pobudliwość układu nerwowego. Każde może więc inaczej zareagować, ale należy pamiętać o tym, że każda nagła zmiana jego zachowania wymaga rozmowy i ewentualnego spotkania się z psychologiem, by postawić właściwą diagnozę.

Lekarstwo na traumę

Centrum Pomocy Dzieciom jest placówką, której jednym z głównych zadań jest pomoc w przygotowaniu dziecka do przesłuchania. – To oczywiście dzieje się jeszcze przed procesem terapeutycznym – mówi Marzena Kraśniewska. – Najważniejsze jest to, aby zeznania były wiarygodne, dlatego dziecko należy przygotować w taki sposób do składania zeznań, żeby się tego nie bało i poradziło sobie z emocjami związanymi z całą sytuacją. Z tego względu oswajamy je z miejscem, w którym będzie opowiadało swoją historię, tłumaczymy mu, na czym polega rozmowa z sędzią, a także co to znaczy mówić prawdę. Gdy przesłuchanie dobiegnie końca, dziecko i jego rodzina nadal pozostają pod naszą opieką i dopiero wtedy możemy przeprowadzić potrzebną terapię.

Doświadczenie przemocy ma wiele negatywnych konsekwencji dla dziecka – zaburza jego rozwój umysłowy, emocjonalny i społeczny, a skutki doświadczanej traumy mogą trwać latami. Dlatego tak ważne jest zapobieganie przemocy wobec dzieci i wczesna identyfikacja zagrożeń ich bezpieczeństwa. Szczególnie ważne są także kompetencje psychologów pracujących z dziećmi podczas terapii. Ich wrażliwość, wiedza i umiejętność podejmowania interwencji są kluczowe w procesie wychodzenia dziecka z traumy. 

– Terapia dziecka krzywdzonego jest wyjątkową terapią, ponieważ doświadcza ono niezwykle silnego urazu psychicznego – mówi Dorota Gorczyca, psycholog w Centrum Pomocy Dzieciom. – Ważne jest, by w czasie terapii tego dotknąć i z tym się zmierzyć. W takim przypadku bardzo istotne jest miejsce spotkań oraz osoba prowadząca, która musi mieć szczególne predyspozycje osobowościowe. Terapię zaczyna się od diagnozy terapeutycznej, diagnozuje się wtedy zarówno dziecko, jak i jego rodzinę. W pierwszej fazie terapii diagnoza dotyczy rozpoznania, jakiego rodzaju przemocy dziecko doświadczyło, w jakim obszarze i jak jest on głęboki. Trzeba pamiętać, że każde dziecko inaczej reaguje i w różny sposób radzi sobie z tą samą sytuacją. Zatem pierwsza faza terapii skupia się na rozpoznaniu zasobów dziecka i ustaleniu jego sposobów radzenia sobie z sytuacjami trudnymi, by wiedzieć, do których można się odwoływać w przyszłości, a które należałoby skorygować. W terapii dziecka krzywdzonego są trzy podstawowe etapy: stabilizacja, konfrontacja i integracja. Celem terapii jest zwiększenie poczucia bezpieczeństwa dziecka, gdyż poprzez krzywdzenie to poczucie się rozsypuje, ważne jest też przywrócenie zaufania dziecka do dorosłego, bo najczęściej tym, kto je krzywdzi, jest dorosły, kolejnym celem jest nazywanie i rozpoznawanie własnych uczuć i emocji, ponieważ nawet jeśli dziecko umiało je kiedyś rozpoznawać, trauma spowodowała ich rozregulowanie. Koncentrujemy się też na zwiększaniu poczucia własnej wartości, bo doświadczenie krzywdzenia zawsze jego dotyka i każdorazowo to poczucie zostaje mocno nadszarpnięte. Kładziemy również nacisk na zniwelowanie braku akceptacji samego siebie i swojego ciała, ponieważ dzieci często pod wpływem doświadczenia przemocy fizycznej lub seksualnej nienawidzą siebie i swojego ciała, odrzucają je, dlatego w tej terapii to bardzo ważny obszar. Ostatnim etapem terapii jest integracja, w jej trakcie dziecko doznaje integracji doświadczonego urazu, czyli traumy, i dochodzi do wniosku, że jest to doświadczenie życiowe, którego nie można co prawda wymazać, ale można je zrozumieć i zaakceptować. Taka postawa sprawi, że w przyszłości dziecko poradzi sobie z tym trudnym przeżyciem i już jako dorosły człowiek będzie miało szansę na szczęśliwe, pełne życie.

– Gdybyśmy nie wierzyły w to, że istnieje taka szansa, to byśmy tutaj nie pracowały. Zawsze jest nadzieja na to, że nasza terapia będzie wspierała dziecko w tym, żeby skutki tej traumy nie wpływały na jego funkcjonowanie w życiu dorosłym – dodaje Marzena Kraśniewska i podsumowuje. – Zobaczyć dziecko w całej tej sytuacji, to nasz główny cel.

Maja Przeperska


„Pielgrzym” 2017, nr 23 (729), s. 14-17

To pierwsza i na razie jedyna taka placówka w Polsce. W Starogardzie Gdańskim od września tego roku działa Centrum Pomocy Dzieciom Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, które otacza kompleksową opieką skrzywdzone dzieci i dąży do tego, by były one traktowane z poszanowaniem ich godności i podmiotowości.