Wniebowstąpienie Pańskie, uroczystość (12.05.2024, Niedziela)

Liturgia słowa według nowego Lekcjonarza mszalnego z roku B: Dz 1, 1-11; Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9 (R.: por. 6); Ef 4, 1-13 lub Ef 4, 1-7. 11-13; Mt 28, 19a. 20b; Mk 16, 15-20.

REKLAMA

(Mk 16, 15-20 – z Biblii Tysiąclecia)

Ostatni rozkaz

15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

Wniebowstąpienie

19 Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. 20 Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Rozważanie:

Uroczystość Wniebowstąpienia jest przywołaniem definitywnego zakończenia zbawczego dzieła Jezusa tu, na ziemi. Jezus powraca do swego odwiecznego zamieszkania, aby przebywać wspólnie z Ojcem i uczestniczyć w chwale, która zawsze należała do Niego, jak mówi św. Jan na początku swej Ewangelii (zob. J 1,1-3). Dziś w liturgii wspominamy te ostanie ziemskie wydarzenia z życia Jezusa zmartwychwstałego, istniejącego ciągle jeszcze w ziemskim ciele, chociaż już uwielbionym. Jezus przechodzi ze świata materialnego, a więc dostrzegalnego ziemskim wzrokiem ludzkim, do świata duchowego, możliwego do zobaczenia oczyma uwielbiającej duszy ludzkiej. Przejście to jest nadzwyczajne. Wydarzenie przykryte tajemnicą Bożą. I tak długo takim pozostanie dla każdej duszy, nawet najbardziej zjednoczonej z Bogiem, jak długo ona będzie cieszyć się życiem ziemskim, w czasie wyznaczonym przez Boga. Pragnienie poznania, a nawet więcej, zobaczenia tego definitywnego przejścia Jezusa z tego świata do świata Bożego, pozostanie zawsze tylko niespełnionym pragnieniem każdej pobożnej duszy. Wydarzenie to niepokoiło i intrygowało też pierwszych chrześcijan. Dlatego zostało w sposób obrazowy przedstawione przez Ewangelistów. Dziś liturgia Słowa przywołuje dwa biblijne opisy tego wydarzenia i zestawia je ze sobą.
W pierwszym czytaniu św. Łukasz, opisując początki Kościoła, wspomina ostatnie spotkanie Jezusa z uczniami i Jego odejście w obszar świata niewidzialnego. Zaś w Ewangelii św. Marka jest przedstawiony ostatni testament Jezusa pozostawiony jedenastu wiernym apostołom. Obydwa te opisy pochodzą od osób, które nie należały do grona ani apostołów, ani pierwszych uczniów Jezusa, ale przyłączyły się do wyznawców Jezusa dopiero po Jego wniebowstąpieniu. Św. Łukasz był nawróconym Grekiem, wiernym towarzyszem św. Pawła w jego podróżach misyjnych. Św. Marek natomiast był uczniem św. Piotra, chociaż był też dobrze znany św. Pawłowi. Obaj ci autorzy opisują wydarzenia o których dowiedzieli się z ust naocznych świadków, ale w których nie uczestniczyli osobiście. Św. Marek słyszał o tym od św. Piotra, może też od innych apostołów. Św. Łukasz od naocznych świadków. Znał ten fakt również z dokładnych dociekań historycznej wiarygodności wydarzeń zaistniałych w życiu samego Jezusa, jak i w życiu najpierwszych uczniów Jezusa (zob. Łk 1,3).
Z całą pewnością należy przyznać, że odczytane dziś opisy, tak w pierwszym czytaniu, jak i w Ewangelii, zostały utrwalone na piśmie w obecnej formie pod koniec pierwszego wieku. Przekazują one świadectwa naocznych świadków, ale też są wzorowane na opowiadaniach historycznych oraz na wierze swojego czasu. Są więc zgodne z rozumieniem i mentalnością nie tylko konkretnego ówczesnego człowieka, który był ich autorem, ale też całej ludzkości. Istotnym elementem tych opowiadań była, i jest dziś, wiarygodność słów Jezusa. W mowie pożegnalnej z uczniami, która była głównym testamentem liturgii Słowa w ostatnich tygodniach okresu wielkanocnego, Jezus zapowiadał swoje odejście i swój powrót do Ojca, ukazując równocześnie ważność i pożyteczność tego wydarzenia. Po zmartwychwstaniu niejednokrotnie bowiem ukazywał się uczniom, dając im dowód i przekonując ich nie tylko o wiarygodności swych słów (zob. Łk 24,13-32), ale też o swym prawdziwym życiu w ciele ludzkim, chociaż uwielbionym (zob. J 21,5n).
Św. Łukasz mówi, że po zniknięciu Jezusa, uczniowie jeszcze stali i „uporczywie wpatrywali się w Niego, jest wstępował do nieba”. Tę postawę uczniów przerwali dopiero dwa mężowie, przywołując ich do istniejącej rzeczywistości. Jezus odszedł, ale wróci. W tych słowach można odczytać zapewnienie Pana dane uczniom w mowie pożegnalnej: „Przyjdę ponownie i zabiorę was do siebie” (J 14,3). Każdy, kto kocha Jezusa zrozumie tęsknotę uczniów i ich niechętne rozstanie się z Nim.
My też chętnie wpatrujemy się w niebo, pragniemy, aby Jezus był zawsze obecny wśród nas. Tak jak apostołowie, zapominamy o ostatnim testamencie, który Jezus pozostawił uczniom właśnie w chwili przekroczenia granic ziemskich i włączenia się w chwalebne życie w królestwie niebieskim. Testament ten został nam przypomniany w dzisiejszej Ewangelii. Wyraża on wolę Jezusa i przedstawia Jego oczekiwania wobec tych, którzy zdecydują się iść za Nim i naśladować Go. To prawda, Jezus ukończył zbawcze dzieło na ziemi. Nie jest ono jednak jeszcze definitywnie zamknięte. Zbawcze dzieło Jezusa na ziemi trwa dalej. Ewangelia jednak nie jest już głoszona przez Jezusa. Dzieła miłosierdzia, dzieła dobroci i miłości, które Jezus dokonywał w czasie swego życia na ziemi nie są więcej czynione wprost Jego rękoma. Tak, jak za życia, tak i teraz pragnie on jednak i oczekuje, że na ziemi znajdą się chętni współpracownicy, którzy będą kontynuować zapoczątkowane przez Niego dzieło zbawcze. Dlatego wypowiedziane do uczniów życzenia, brzmiące: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”, jest aktualne i dziś. Św. Marek mówi, że pierwsi uczniowie byli posłuszni temu poleceniu: „poszli i głosili Ewangelię wszędzie”. Dzięki ich odwadze i posłuszeństwu, Ewangelia dotarła i do nas. Czy my chcemy być też posłuszni i podobnie, dalej nieść Ewangelię nie słowem, ale życiem, dając świadectwo, że naprawdę jesteśmy naśladowcami Jezusa?

Źródło: ks. Władysław Biedrzycki MSF, „Ewangelia w liturgii i życiu”, Pelplin 2011

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *