Kaczmarskiego zmagania z Bogiem – Jan Hlebowicz

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych jego piosenki znała i śpiewała cała Polska. „Mury” stały się hymnem „Solidarności” i symbolem walki z reżimem komunistycznym. Jacek Kaczmarski był jednak kimś znacznie więcej niż bardem opozycji – charyzmatycznym poetą, prozaikiem i kompozytorem. I choć uznawany był za ateistę, jego teksty wielokrotnie miały wymiar metafizyczny.

REKLAMA

W roku 2001 Jacek Kaczmarski obchodził dwudziestopięciolecie pracy twórczej, co upamiętnił płytą „Dwadzieścia (5) lat później”, tytułem nawiązując jednocześnie do dwudziestolecia „Solidarności”. Rok później wykryto u niego raka przełyku w zaawansowanym stadium. Kaczmarski zdecydował się na kosztowną i skomplikowaną terapię w Austrii, wierząc, że uniknie operacji trwale uszkadzającej mu struny głosowe. W kraju zorganizowano wówczas liczne koncerty połączone ze zbiórkami pieniędzy. Po dwóch latach walki z chorobą Kaczmarski zmarł w jednym z gdańskich szpitali. 10 kwietnia 2024 roku przypada dwudziesta rocznica śmierci poety.

W wielu tekstach publicystycznych możemy znaleźć informację, że Kaczmarski był ateistą. Czy rzeczywiście? Sam poeta podkreślał: „Nie mogę nazwać swojej religii, bo ma ona bardzo osobisty, indywidualny wymiar”. W innym miejscu tłumaczył: „Religia jest sprawą prywatną pomiędzy mną a Absolutem. Celowo nie używam tu słowa Bóg, ponieważ Bóg kojarzy się w Polsce ze starszym panem, który gdzieś tam unosi się w przestrzeniach, co jest oczywiście absurdalne. Istnieje Coś takiego jak Tajemnica, Absolut, Coś, co jest niezgłębialne”. Wydaje się, że przez kilkadziesiąt lat swojego życia Kaczmarski zmagał się ze Stwórcą. W swoich tekstach naprzemiennie kłócił się z Nim i godził. A świadectwem tych „potyczek” są liczne utwory mające wymiar transcendentalny. Jak wskazywał biograf poety, prof. Krzysztof Gajda, spośród wszystkich podlegających opracowaniu tekstów Kaczmarskiego „około dwudziestu pięciu procent (mniej więcej sto piosenek) w całości lub we fragmentach podejmuje tematykę metafizyczną, a także pojmowania istoty religijności, społecznej roli wiary i instytucji Kościoła oraz tematów pokrewnych – w swej istocie składających się na wyrazisty profil światopoglądowy”.

Prawa odrzucę precz, a Boga zmienię

Kaczmarski w swoich utworach poruszał wiele tematów związanych przede wszystkim z ludzką egzystencją, stosując przy tym rozmaite środki stylistyczne. Jednym z najczęściej pojawiających się motywów jego twórczości były elementy biblijne służące do ukazywania skomplikowanej sytuacji jednostki (a niekiedy szerzej – całej ludzkości) wobec sił i praw rządzących światem. „Motywy biblijne występowały w twórczości Kaczmarskiego od końca lat siedemdziesiątych aż do ostatnich programów i funkcjonowały przede wszystkim jako odwołania literackie i kulturowe służące poecie do przedstawienia własnej konceptualizacji i oceny świata. Nie można ich traktować jako «wyznania wiary» poety, trzeba bowiem pamiętać, że dla twórcy wychowanego w duchu ateizmu motywy religijne stanowią jedynie – lub przede wszystkim – element konwencji literackiej bądź kulturowej” – pisała prof. Izabela Kępka, autorka książki „Językowe kreacje świata transcendentnego i człowieka wobec sacrum w poezji Jacka Kaczmarskiego”.

Pierwszym ważnym programem opartym na Biblii był „Raj”, którego premiera odbyła się w 1980 roku. Wykorzystując wątki biblijne, Kaczmarski w piętnastu utworach opisał historię świata od chwili jego stworzenia aż po apokalipsę. Poeta w „Raju” ustawił się w opozycji do Stwórcy, który wymaga od człowieka bezwzględnego posłuszeństwa, uległości i pokory.

W wizji Kaczmarskiego Bóg jawi się jako bezduszny sędzia wypędzający z raju wszystkich tych, którzy mu się sprzeciwiają (aniołów i ludzi), a podczas Sądu Ostatecznego staje się Wielkim Oskarżycielem, żądnym przykładnego ukarania stworzeń, których jest absolutnym władcą. Człowiek pragnący wolności skazany jest na pojedynek z Najwyższym. Motyw ten widzimy wyraźnie w utworze „Walka Jakuba z Aniołem”: „A kiedy walczył Jakub z aniołem. I kiedy pojął, że walczy z Bogiem”. Stwórca autorytatywnie nie uznaje racji innych (Jakuba, ludzi) niż prawa, jakie stworzył. Jakub oczekuje religii skoncentrowanej na człowieku, grozi odrzuceniem bezdusznych bożych praw i nie rezygnuje ze swojej walki o wolność: „W niewoli praw twych i w ludzkiej niewoli żyłem, wśród zwierząt obce karmiąc plemię. Jeśli na drodze do wolności stoisz. Prawa odrzucę precz, a Boga zmienię!”.

Potężny jest Mój Bóg

Pięć lat przed śmiercią Kaczmarski napisał utwór, w którym relacje z Najwyższym ukazał w całkowicie odmiennie świetle. W „Śniadaniu z Bogiem” poeta zastanawiał się nad sytuacją, w której Stwórca pozbawiony zostanie cech absolutu – nieskończonej wyższości, doskonałości – i stanie się jednym z nas. I choć niewątpliwie jest to Bóg niedogmatyczny, który „nie stworzył świata w tydzień”, a „robota mu niesporo idzie, ciągle się myli i przeklina”, to jednocześnie pozostaje w jawnej opozycji do Boga przedstawionego w „Raju”. Jest czuły, kochający i zdolny do poświęcenia. Pozostaje bardzo bliski człowiekowi – nie potrafi nawet zdystansować się wobec codziennej ludzkiej egzystencji – „kiwa głową przy śniadaniu”, a czasem „go zdrowo łupie w krzyżu”. „Nie leje łez. Na mroku próg. Potężny jest Mój Bóg” – kończy utwór Kaczmarski. Następuje tu odwrócenie porządku znanego z Księgi Rodzaju. „Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go” (Rdz 5,1). W utworze Kaczmarskiego każdy człowiek stwarza własnego Boga na swój obraz. „Mam więc Boga takiego, na jakiegom zasłużył” – wyznaje bohater napisanego przez poetę prawie dwadzieścia lat wcześniej „Epitafium dla Brunona Jasieńskiego”. Sam Kaczmarski przyznawał: „W ostatnim programie «Dwie skały» jest piosenka «Śniadanie z Bogiem», gdzie mówię wprost, że każdy ma swojego Boga, który razem z nim umiera”.

Złożona relacja poety z Bogiem wyraźnie ewoluowała. Prof. Gajda wskazywał, że „przebył on [Kaczmarski] od końca lat siedemdziesiątych do dziś intensywną pracę duchową”. „Początkowo starotestamentowy Bóg utożsamiany był w tej twórczości z bezwzględnym władcą, przyrównywanym do świeckich tyranów (…). W dojrzalszych tekstach autentyczna religijność pojawia się jako poszukiwany przez poetę, acz zagubiony we współczesnym akulturowym chaosie, aspekt porządkujący życie społeczne”. Jak słusznie zauważył poeta i publicysta dr Szymon Babuchowski, losy Kaczmarskiego niecodziennie splotły się z losami Zbawiciela. W Wielki Piątek poeta znalazł się bowiem w szpitalu na gdańskiej Zaspie, a w Wielką Sobotę, na trzy godziny przed śmiercią, przyjął chrzest. Krzysztof Gajda nie jest jednak przekonany, czy przyjęcie chrztu przesądziło, że Kaczmarski ostatecznie „poddał się Bożej miłości”. „Szukał Boga, znajdował Go w sztuce czy poprzez sztukę, zmagał się z Nim, w końcu mógłby Go przyjąć (…). Nie przesądzam jednak, czy tak się stało w istocie”.

Jan Hlebowicz, publicysta, historyk, pracownik IPN Gdańsk

„Pielgrzym” [31 marca i 7 kwietnia 2024 R. XXXV Nr 7 (896)], str. 28-29.

Dwutygodnik „Pielgrzym” w wersji papierowej oraz elektronicznej (PDF) można zakupić w księgarni internetowej Wydawnictwa Bernardinum.

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *