Pismo katolickie Pelplin 4 i 11 stycznia 2015 R. XXVI Nr 1 (655)

Bardzo dużo mówiono od dłuższego czasu o czarnych skrzynkach z prezydenckiego TU-154, który rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Wiele mówiono, ale chyba wszyscy byli i tak przekonani o tym, że zawiniła załoga. Pojedyncze głosy zwracały uwagę na ewentualny zamach, którego ofiarą padli wszyscy pasażerowie feralnego lotu, ale to byłby powód aż nader szlachetny. Zawinił po prostu człowiek, który zbyt zaufał swojej wiedzy czy umiejętnościom i tragedia gotowa. (…)

ELIASZ

W niedzielę Trójcy Najświętszej ksiądz biskup diecezjalny Jan Bernard Szlaga wyświęcił, podczas Mszy św. w Bazylice katedralnej, 18 diakonów na prezbiterów.

Kulturę europejską tworzyli męczennicy trzech pierwszych stuleci. Tworzyli ją także męczennicy na wschód od nas – i u nas – w ostatnich dziesięcioleciach. Tak! Tworzył ją ksiądz Jerzy. On jest patronem naszej obecności w Europie za cenę ofiary z życia, tak jak Chrystus (Z homilii Jana Pawła II podczas Mszy św. we Włocławku, 7.08.1991).

Doktor Google, tak nazywa się obecnie najpopularniejszy lekarz świata, wszechobecny i wszystkowiedzący. Zna się na wszystkich schorzeniach i przyjmie każdego pacjenta.

Powódź nie daje wytchnienia. Mieszkańcy południowej Polski, którzy najbardziej ucierpieli podczas majowego żywiołu, dziś zmagają się ze skutkami kolejnej fali powodziowej. Z pomocą potrzebującym pospieszyła Caritas.

W bieżącym numerze

Temat wydaje się pozornie wyeksploatowany. Wszyscy wiedzą o rządowym programie Rodzina 500+, mają za sobą wiele z nim związanych rozmów, wyrażanych pochwał lub słów krytyki, czy jednak tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z niezwykłego znaczenia tego programu dla życia rzeszy polskich rodzin i wychowujących się w nich dzieci?
Wakacje dobiegły końca. Wymarzona podróż już za nami. Przyszedł wrzesień, a wraz z nim proza życia i tęsknota za tym, co minione. Ale, ale… nie wszystko stracone. Bo w podróży można być cały rok, wcale nie rezygnując przy tym z pracy. Wakacje na okrągło? Brzmi podejrzanie? Aleksandra Bogusławska, autorka inspirującego bloga Duże Podróże, udowadnia, że to możliwe. Już dwa lata żyje na walizkach, pracując zdalnie i spełniając swoje podróżnicze marzenia. O to, jak jej się to udaje, pyta Maja Przeperska.
Pielgrzymowanie kojarzy nam się przede wszystkim z naszym zmierzaniem do miejsc świętych. Mylilibyśmy się jednak, myśląc, że tylko my odwiedzamy świętych w świątyniach szczególnie im poświęconych. Pragnieniem świętych jest bliskość z nami i dlatego oni także do nas przychodzą. Kiedy to przychodzenie dokonuje się w znaku figury albo relikwii, nazywamy je peregrynacją.
Skutki nawałnicy i burzy będą usuwane i naprawiane przez wiele lat. Morze łez wyleją ci, którzy opłakują śmierć swoich bliskich. Odbudowa zniszczonych lasów to perspektywa kilku pokoleń. Jednak klęska wyzwoliła w ludziach również to, co najszlachetniejsze, potężną „nawałnicę” dobra i pomocy.
Kiedy coś bardzo, bardzo mi smakuje, można to łatwo poznać – nic nie mówię, tylko zaczynam się coraz szerzej uśmiechać.
Przeżyłem w swoim życiu wiele gwałtownych wichur i ulew. Ale nigdy takiej jak tegoroczna w piątek, 11 sierpnia, przed godziną 23 w nocy.

Temat numeru

Razem możemy więcej!


Jeden drugiego brzemiona noście – to zwięzłe zdanie apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy brzemię dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich”, (Jan Paweł II, Gdańsk, 12 czerwca 1987 roku).

więcej

Wśród nas

Z terroryzmem trzeba walczyć


Jednym z przełomów we współczesnej historii był zamach terrorystyczny 11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych. Słusznie zauważyli wówczas komentatorzy, iż od tej pory świat już nie będzie taki sam…
Więcej…

Felieton Bp. Wiesława Śmigla

„Nawałnica” ludzkiej dobroci

Skutki nawałnicy i burzy będą usuwane i naprawiane przez wiele lat. Morze łez wyleją ci, którzy opłakują śmierć swoich bliskich. Odbudowa zniszczonych lasów to perspektywa kilku pokoleń. Jednak klęska wyzwoliła w ludziach również to, co najszlachetniejsze, potężną „nawałnicę” dobra i pomocy.

FELIETON / ks. Franciszek Kamecki

Po nawałnicach i ulewach

Przeżyłem w swoim życiu wiele gwałtownych wichur i ulew. Ale nigdy takiej jak tegoroczna w piątek, 11 sierpnia, przed godziną 23 w nocy.