Zdobywanie cnót – ks. Tomasz Huzarek

Parafrazując dość swobodnie tekst Miłosza z Pieska przydrożnego, można powiedzieć tak: Urodzić się z przekonaniem, że nie jest się doskonałym i podjąć wysiłek doskonalenia – starczy roboty na całe życie.

REKLAMA


Jak w wielu dziedzinach życia, człowiek potrzebuje nabycia pewnych sprawności, które ułatwiają działanie – czy w nauce, w twórczości szeroko rozumianej, czy choćby w sporcie – tak w „sztuce codziennego życia i wyborów” niepodobna obejść się bez usprawnień, które ułatwiają człowiekowi rozpoznanie właściwych celów i konsekwentne, a roztropne ich realizowanie. Stąd formowanie tych sprawności – cnót – powinno się stać podstawowym zadaniem moralnego wychowania człowieka. A ponieważ każdy akt decyzji jest zawsze osobisty, dobro zaś jest zawsze konkretne, życia moralnego zmechanizować się nie da. Samego zaś wychowania do cnót nie można mylić z tresurą. Wytresowane zwierzę robi to, co my chcemy, natomiast wychowywany człowiek umie robić najpełniej to, co sam chce. Dzięki właściwemu wychowaniu człowiek uczy się pragnąć dobra.

Cnota jako sprawność nie jest czymś wrodzonym. Przychodzimy na świat jedynie z możnością, predyspozycją do nabywania cnót (bądź wad – o czym nie można zapominać). Zatem dopiero przez odpowiednią praktykę – innymi słowy: wychowanie – cnota jako sprawność staje się naturalnym elementem ludzkiego działania i podejmowania decyzji.

Metody i środki, za pomocą których zdobywa się odpowiednie sprawności moralne, składają się na coś, co od starożytności nazywamy ascezą, a dziś możemy nazwać kształtowaniem charakteru. Jest to oczywiście praca indywidualna, ale wymaga również pomocy z zewnątrz: rodziców, nauczycieli, autorytetów, środków przekazu itd. Bywa i tak, że ta pomoc z zewnątrz jest kiepskiej miary, wtedy trzeba odwołać się do słów świętego Jana Pawła II: Wymagajcie od siebie, nawet jeśli nikt od was nie wymaga.

Kształtowanie charakteru oznacza również konieczność abnegacji, która w podstawowym znaczeniu jest aktem przezwyciężenia egoizmu, wyrzeczenia wąsko pojętego szczęścia osobistego w imię wartości wyższych: niesienia pomocy ludziom, poznawania Prawdy. To oczywiście wymaga wysiłku i walki wewnętrznej. Nie sposób budować silnego charakteru, idąc drogą jedynie przyjemności, eliminowania cierpienia i ofiary. Można postawić pytanie: w jakim momencie człowiek osiąga stan cnoty moralnej i siły charakteru? Zdobywanie cnót charakteryzuje się nieustanną walką, która dopuszcza swoiste stopniowanie oraz chwilowe niepowodzenia i upadki. W tym świetle za istotne elementy cnoty moralnej uważa się: szczerość i stanowczość decyzji realizowania konkretnej cnoty oraz stałość i konsekwencję dążenia do niej. A to przecież pasjonująca robota na całe życie!

ks. Tomasz Huzarek




„Pielgrzym” 2016, nr 17 (697), s. 9

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.