Vichy, gingham, piknikowa – kratka, bo o niej mowa, przeżywa w tym sezonie wielki powrót. Ten tradycyjny motyw powraca w wielu współczesnych stylizacjach Korsa, Herrery czy duetu Dolce&Gabbana. A chodzi o wzór prostej, jednokolorowej kratki na białym tle, kojarzącej się z obrusem w barze mlecznym. Kratka może być różowa, błękitna, czerwona czy granatowa – wszystkie kolory są dozwolone. Jednak podstawą zawsze musi być kolor biały. Są więc koszule dla pań i panów, spódnice, jest moda biurowa i tzw. casual (nieoficjalna). Stylizacje projektantów nie ograniczają się tylko do koszul. Nawet płaszcze w tym sezonie mają motyw kratki Vichy. Sam wzór jest stary i pochodzi z Malezji – z byłych kolonii brytyjskich. Gingham, jak określają go Brytyjczycy, oznaczał w lokalnym języku pasiasty wzór na białym tle. Lekkie bawełniane tkaniny w kratkę trafiły do Europy na statkach, najpierw na Wyspy Brytyjskie. Wzór ten zaczął się kojarzyć z letnią garderobą. We Francji rozpoczęto produkcję kratki w tkalniach w mieście Vichy – stąd nazwa. Francuzi szybko pokochali ten motyw i szyli z nim w roli głównej nie tylko ubrania, ale też elementy wystroju wnętrz, np. obrusy czy firanki. W latach dwudziestych XX wieku gingham trafił do Ameryki, gdzie do dziś jest kojarzony z barami tzw. dzikiego zachodu i z królującą w nich czerwoną kratką na białym obrusie.

Justyna Zamojska






„Pielgrzym” 2017, nr 18 (724), s. 34