Kiedy obchodzimy Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, śmierć wdziera się mocniej do naszej świadomości. Groby bliskich przypominają i o naszym umieraniu, które na pewno nadejdzie, nie wiadomo tylko kiedy. W życiu codziennym myśl o własnej śmierci jest zwykle ukryta. Ma ona jednak swoje miejsce w listopadowych świętach. Jak będzie wyglądało moje umieranie? Czy śmierć uderzy we mnie nagle? A jeśli tak, to czy zastanie mnie nieprzygotowanym?


Dawniej odmawiano dosyć często modlitwę: „Od nagłej, a niespodziewanej śmierci zachowaj nas, Panie!”. Ważnym zadaniem było poznanie „sztuki umierania”. Ludzie nie bali się o tym mówić.
Dziś dominują dwie inne postawy „w radzeniu sobie” z umieraniem. Po pierwsze, śmierć jest tłumiona, odpychana. Milczymy, nie chcemy jej widzieć. Coraz częściej człowiek umiera samotnie, bez opieki, odstawiony w jakiejś umieralni. Nie chcemy widzieć śmierci, nie zastanawiamy się nad nią wystarczająco. A śmierć jest w zasadzie etapem tranzytowym. Ta myśl musi być bardziej świadoma. Jeśli umrę, co się ze mną stanie? Dokąd zmierzam? (…)

ks. Krzysztof Gąsecki


Więcej przeczytasz w 22. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [1 i 8 listopada 2020 R. XXXI Nr 22 (807)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (22/2020) numer dwutygodnika "Pielgrzym":
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-222020/287

Kiedy obchodzimy Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, śmierć wdziera się mocniej do naszej świadomości. Groby bliskich przypominają i o naszym umieraniu, które na pewno nadejdzie, nie wiadomo tylko kiedy. W życiu codziennym myśl o własnej śmierci jest zwykle ukryta. Ma ona jednak swoje miejsce w listopadowych świętach. Jak będzie wyglądało moje umieranie? Czy śmierć uderzy we mnie nagle? A jeśli tak, to czy zastanie mnie nieprzygotowanym?