W komunii ze świętą Matką Boga – ks. Rafał Barciński

W zdrowej katolickiej pobożności musi być miejsce na pobożność maryjną. Nie modlimy się do Maryi jako do bogini, ale za Jej wstawiennictwem i z Nią razem do jedynego Boga. Co jest podstawą takiej naszej pobożności, wiary i zaufania?

REKLAMA



Katechizm Kościoła Katolickiego podaje, że przez uwielbione człowieczeństwo Jezusa „nasza synowska modlitwa prowadzi do komunii w Kościele z Matką Jezusa” (KKK 2673). Przy Jezusie zawsze odnajdziemy pokorną Jego Matkę. Tam, gdzie jest Jezus, tam jest i Maryja. „Jezus, jedyny Pośrednik, jest drogą naszej modlitwy; Maryja, Matka Jezusa i Matka nasza, wcale nie przysłania Go; Ona «wskazuje drogę» (Hodoghitria), jest jej «Znakiem», według tradycyjnej ikonografii na Wschodzie i Zachodzie” (KKK 2674). Nie można zatem mówić, że w pobożności maryjnej Maryja zabiera miejsce Jezusowi czy Ojcu. Wręcz przeciwnie, Ona sama wskazuje właściwy kierunek modlitwy. Nigdy nie odbiera dla siebie uwielbienia, ale uwielbia Pana (por. Łk 1, 46–55). Nie przysłania Boga. Oddajemy Jej cześć, szacunek i kochamy Ją bardzo, a razem z Nią kochamy nade wszystko Boga, nie przestając Go uwielbiać i adorować. Maryja jest dla nas drogowskazem, ale też i potężną Orędowniczką. „Z powodu […] szczególnego współdziałania Maryi z działaniem Ducha Świętego Kościoły rozwinęły modlitwę do świętej Matki Boga, skupiając ją na Osobie Chrystusa ukazanej w Jego misteriach” (KKK 2675). W  modlitwie maryjnej występują dwa dążenia: pierwsze to uwielbienie Pana „za «wielkie rzeczy», jakie uczynił swojej pokornej Służebnicy, a przez Nią wszystkim ludziom”; drugim jest powierzanie Matce Bożej „błagania i uwielbienia dzieci Bożych, ponieważ Ona zna teraz ludzkość, z którą w Niej Syn Boży połączył się jako oblubienicą” (KKK 2675). Potężna jest  broń modlitwy, którą ofiarujemy, rozważając tajemnice różańcowe, potężne jest wstawiennictwo Maryi, a także świadomość i doświadczenie pokornego stawania razem z Matką Bożą przed Jej Synem. Św. Jan Maria Vianney powiedział kiedyś: „Jedno tylko Zdrowaś Maryjo dobrze powiedziane wstrząsa całym piekłem”. Niech w naszej katolickiej pobożności i osobistej modlitwie nie zabraknie takiej świadomości i właściwej pobożności maryjnej. Sam Jezus ukazał nam tę drogę, kiedy z krzyża oddał Janowi, a z nim całemu Kościołowi Maryję za Matkę. „Od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (J 19, 27). Weź Maryję do siebie, może po raz pierwszy tak naprawdę, może po raz kolejny – na nowo.

ks. Rafał Barciński




„Pielgrzym” 2016, nr 18 (698), s. 9

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.