Jaki ma być „Kościół synodalny”? Co wynika z diecezjalnego etapu synodu?

Zakończył się diecezjalny etap XVI Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów na temat: „Ku Kościołowi synodalnemu: Komunia, uczestnictwo, misja”. Większość polskich diecezji już opublikowała swoje syntezy. Prezentujemy wybór niektórych synodalnych odpowiedzi na zagadnienia zaproponowane przez papieża Franciszka. Wyłania się z nich aktualny obraz Kościoła oraz Kościół, o jakim marzą polscy katolicy. Ogłoszenie oficjalnej, ogólnopolskiej syntezy dotychczasowych prac synodalnych ma nastąpić w przyszłym tygodniu.

REKLAMA

1. Towarzysze podróży

W diecezjalnych odpowiedziach na pierwsze synodalne zagadnienie znajdujemy informacje o tym, jak w ogóle rozumiany i postrzegany jest Kościół oraz jakiego Kościoła chcą polscy katolicy.

Kościół jest postrzegany poprzez istniejące w nim skrajności. Opinie pozytywne nt. działania Kościoła przeplatają się z negatywnymi. Z ankiet wyłania się świadomość niepokojących podziałów, a na ich przyczynę najczęściej wskazuje się ruchy „tradycjonalistyczne” negujące posoborową liturgię i praktyki z nią związane.

Częstej krytyce poddano mentalność i zachowania księży – od niewłaściwego podejścia do finansów, władzy, zaangażowania politycznego, poprzez brak szacunku dla ludzi, słabe kaznodziejstwo, klerykalizm, aż po hipokryzję i skandale moralne.

Upragniony Kościół ma być miejscem spotkania Jezusa i drogą do Niego, bezpiecznym środowiskiem dającym oparcie i poczucie bliskości Boga oraz siłę do przezwyciężania życiowych trudności. Powinien być: ponadczasowy, zorientowany na przyszłość, wizjonerski (w sensie idei, wartości, planowania duszpasterskiego i celowości podejmowanych działań), zaangażowany w sprawy społeczne (zaangażowany w politykę a jednocześnie wolny od jej wpływów), wrażliwy na potrzeby najbardziej potrzebujących. Opowiada się za otwartą dyskusją; promuje kulturę krytyki, cierpliwie wsłuchując się w głos interlokutorów; jest w stanie wytrwać mimo błędów, upadków i stawić im czoła. Autentycznie głosząc i wsłuchując się w Ewangelię, umożliwia indywidualną formację wiary we wspólnocie. Dostrzega i poważnie traktuje realia życia wierzących. Ma zróżnicowany przystępny przekaz i akceptuje różnorodne formy życia. Integruje je, umacniając wspólnotę.

Parafiom przewodzić powinny, oprócz proboszcza, razem z nim wybrane i wykwalifikowane osoby świeckie. Wszystkie osoby ochrzczone korzystają z tych samych praw, mają tę samą godność, są wysłuchiwane i uczestniczą w procesach decyzyjnych. Mocno podkreślona jest konieczność zniwelowania dystansu między duchowieństwem a świeckimi – walka z klerykalizmem. Konieczne jest, by wzrastać w „podążaniu razem” – przede wszystkim przez odkrywanie na nowo relacji między kapłaństwem powszechnym wiernych a kapłaństwem służebnym biskupów i księży: kapłaństwo powszechne jest celem (tj. świętość ludu Bożego), a kapłaństwo służebne stanowi narzędzie, by dojść do celu.

Duszpasterstwo – aby zintegrować się z lokalną społecznością, potrzebna jest kultura życzliwości zarówno dla członków wspólnoty, jak i dla tych, którzy nie są związani z Kościołem. Kościół nie obraca się tylko wokół własnych problemów, ale wykazuje więcej zapału dla przekazu wiary i odważnie o niej mówi. Osobiste świadectwo wiary nie jest oceniane, lecz traktowane jako bogactwo, potencjał dla dalszego wzrostu w wierze. Fachowo prowadzona formacja biblijna – także we współpracy ekumenicznej – poszerza horyzonty wiary, łączy ją z życiem i umożliwia wspólne aktywności chrześcijan na polu spraw polityczno-społecznych. Budzi wizję dla Kościoła i codziennego życia – jako wspólnoty potrzebnej i użytecznej także niewierzącym lub zobojętniałym.

Parafia nie powinna być anonimowa. Może i powinna być bogata we wspólnoty, gdzie panuje jedność w różnorodności. Zauważana jest konieczność, by ludzie Kościoła byli dobrymi towarzyszami drogi nie tylko dla siebie nawzajem, ale i dla osób, i środowisk aktualnie marginalizowanych: małżeństw niesakramentalnych, osób które same się wykluczyły poprzez podpisanie aktu apostazji; niewierzących, osób LGBT, innowierców, osób samotnych, mieszkańców domów opieki społecznej, alkoholików, samotnych kobiet, osób rozwiedzionych, chorych, ciężko pracujących, ubogich, ludzi walczących z Kościołem z powodu zranień, etc.

Mocno zwracano uwagę na konieczność lepszej oferty duszpasterskiej dla rodzin, w tym wsparcie rodziców w przekazywaniu wiary kolejnym pokoleniom.

Wskazano na konieczność mądrej ewangelizacji i katechizacji, odpowiadającej w formie zwłaszcza na potrzeby i mentalność ludzi młodych. Wskazano również na konieczność lepszego dofinansowania i profesjonalizacji katolickich mediów i działań kulturalnych.

2. Słuchanie

Podczas konsultacji synodalnych wybrzmiało przekonanie, że zaproszenie osób świeckich do udziału w synodzie i wysłuchanie ich głosu może przynieść dobre efekty i pozytywnie wpłynąć na funkcjonowanie parafii oraz pomóc Kościołowi w pełnieniu jego misji w Polsce i na świecie.

Podkreślono, że jest potrzeba uczenia się wzajemnego słuchania, które stanowi konieczny warunek dialogu. Człowiek, który umie słuchać, jest mniej skory do oceniania i krytykowania innych ludzi. Natomiast rozmowa z ludźmi spoza Kościoła pozwala poznać i zrozumieć ich argumenty.

Zwrócono uwagę na potrzebę uczenia się słuchania słowa Bożego. Wierni chcą być wspierani przez duszpasterzy w procesie wzrastania w wierze. Brakuje im katechizacji osób dorosłych, które chcą rozwijać więź z Bogiem, zwłaszcza przez czytanie i rozważanie Pisma Świętego.

Zdaniem uczestników konsultacji „słuchanie” powinno prowadzić do zmiany postrzegania „Kościoła jako dostawcy usług” na „Kościół jako dom”.

Większość uczestników spotkań synodalnych wyraziła przekonanie, że w Kościele świeccy za mało są słuchani. Zgłaszano brak funkcjonowania przestrzeni, które mogłyby stanowić miejsca spotkań i rozmów, słuchania siebie wzajemnie, przełamywania obaw i lęków w rozmowach z kapłanami, poznawania i odkrywania Kościoła, także tego parafialnego, przełamywania anonimowości i budowania wspólnoty parafialnej.

Jednocześnie podkreślano, że widoczny jest brak działania, by wymienionym problemom zaradzić. Przytakiwanie i nic nierobienie, nie stanowi bowiem sposobu na dojrzałą, partnerską relację między świeckimi i duchownymi – mówili uczestnicy. Szczere i odważne wypowiadanie jest utrudnione przez brak zaufania i odwagi oraz poczucie bezsilności wynikające z braku realizacji wcześniej zgłaszanych pomysłów.

Podkreślano, że barierą utrudniającą słuchanie i dialog jest klerykalizm.

Zauważono, że istnieje praktyka wykluczania tych, którzy myślą inaczej. Łatwo jest zamykać się w grupie, w której jest nam dobrze. Osoby pozostające na peryferiach życia religijnego w zasadzie nie są wysłuchiwane. Chętnie słuchamy tych, którzy są nam bliscy lub mają poglądy podobne do naszych. Ci, którzy myślą inaczej, a co gorsza, krytykują nasz punkt widzenia, są przez nas odbierani negatywnie, często ich unikamy i nie słuchamy.

W syntezach powracała tematyka sposobu komunikowania się duchownych, szczególnie biskupów, z pozostałymi członkami Kościoła i społeczeństwem: „Wielu z nich mówi abstrakcyjnie, a listy pasterskie są napisane zawiłym, niezrozumiałym językiem”.

3. Zabieranie głosu

Bardzo często wyrażany był pogląd, że nie istniała do tej pory żadna przestrzeń, w której głos świeckich byłby usłyszany i w ogóle słuchany. Konsultacje synodalne są pierwszą taką okolicznością i zostało to przyjęte z dużym entuzjazmem zwłaszcza w odniesieniu do parafian nie będących członkami konkretnych wspólnot, ale modlących się na co dzień we wspólnocie Kościoła parafialnego. Zadowoleniu z dania tej możliwości towarzyszyła jednak często niepewność, czy ten głos zostanie wysłuchany.

Krytykowano fakt, że Kościół często posługuje się głosem piętnującym i agresywnym oraz nie jest otwarty na dyskusję. Uczestnicy spotkań krytykowali brak spójnego przekazu, sprzeczne komunikaty oraz anachroniczny i niezrozumiały język listów pasterskich. Zwracano też uwagę na potrzebę dobrych („na poziomie”) homilii, w poszukiwaniu których ludzie coraz częściej decydując się dziś na tzw. „churching”. Doceniano większe niż wcześniej wykorzystanie przez Kościół nowych środków komunikacji (takich jak media społecznościowe, transmisje on-line, filmy na YouTube). Pozytywnie oceniano istnienie mediów katolickich oraz katolickich audycji i programów. Uznaniem cieszy się także fakt promowania przez media katolickie kultury i sztuki. Jednocześnie uczestnicy spotkań synodalnych uważali, ze słabością Kościoła jest zbyt skromna obecność w mediach społecznościowych. Zwracano uwagę na potrzebę skupiania się nie tylko na przekazie, ale także na komunikacji ze światem. Pojawiły się głosy rozczarowania w odniesieniu do zbyt małego wykorzystania tradycyjnych mediów (radio, prasa, telewizja) w kwestii informowania i promowania inicjatyw organizowanych przez kościelne wspólnoty.

Jako odpowiedz na niedostatki Kościoła w obszarze zabierania głosu w przestrzeni publicznej, proponowano zwiększenie wykorzystania mediów w ogóle (tradycyjnych i nowych) dla przekazu ewangelicznego i katechetycznego, a także dalsze rozwijanie mediów społecznościowych, nie zaniedbując przy tym mediów tradycyjnych, które „są nieocenionym skarbem dla średniego i starszego pokolenia, osób chorych”. Podkreślano potrzebę większego wykorzystania mediów diecezjalnych.

Uczestnicy spotkań synodalnych podkreślali tez rolę mediów parafialnych (gazetek, stron internetowych), które według nich powinny być skupione przede wszystkim na bieżących sprawach lokalnych, a zarazem wolne od „grafomanii i skrajnie subiektywnych opinii”. Pożądanym wsparciem dla mediów parafialnych byłaby dedykowana osoba w diecezji (np. rzecznik prasowy), udostępniająca oficjalne i autoryzowane materiały (dokumenty, ogłoszenia, apele i dekrety) do wykorzystania medialnego.

4. Celebrowanie

Bardzo wiele głosów synodalnych dotyczyło jakości sprawowanej liturgii. Wierni bardzo sobie cenią te parafie i wspólnoty, w których liturgia celebrowana jest z namaszczeniem i szacunkiem. Przeszkadzają im pośpiech widoczny w liturgii, manipulowanie przebiegiem nabożeństw i wprowadzanie w nim dowolnych zmian, łamanie przepisów liturgicznych – często ze strony celebransów. Wielokrotnie podkreślono potrzebę troski o piękno liturgii, zwłaszcza gdy chodzi o śpiew lub posługę ministrantów. Zauważono brak organistów i kantorów w parafiach i często ich słabe przygotowanie muzyczne i liturgiczne. Pojawiły się głosy o wkradającym się niekiedy kiczu w wystroju przestrzeni sakralnej; padł postulat odgórnej troski o architekturę i wystrój wnętrz sakralnych. Wskazano brak otwartości księży na informacje zwrotne od świeckich, dotyczące czy to przestrzegania przez duchownych przepisów liturgicznych czy jakości ich kaznodziejstwa.

Zauważano także, że mimo otwartości w dokumentach Stolicy Apostolskiej, w polskiej rzeczywistości brakuje kobiet – szafarek Komunii świętej czy pełniących posługę lektora lub akolity.

Zwrócono uwagę na konieczność katechezy mistagogicznej w parafiach i wspólnotach.

Pojawiły się również głosy wyrażające niezrozumienie dla działań Stolicy Apostolskiej wobec środowisk związanych z tzw. Mszą trydencką. Ich zdaniem pragnienie uczestnictwa w liturgii trydenckiej rodzi się z poszukiwania głębszego przeżywania modlitwy Kościoła w kontraście do zbyt częstego celebrowania tzw. Mszy posoborowej w sposób banalny.

5. Współodpowiedzialni w naszej wspólnej misji

Kościół zachowuje swoją lokalną ciągłość poprzez parafian: „księża się zmieniają, parafianie zostają”. W każdej parafii są osoby, które poczuwają się do współodpowiedzialności za swój lokalny Kościół. Niezależnie, ile ich jest. Podobnie jest w ruchach i wspólnotach kościelnych: w bardzo wielu przypadkach osobami odpowiedzialnymi i dającymi zarazem poczucie stałości są osoby świeckie. Uczestnicy Synodu zwrócili więc uwagę na istnienie bardzo wielu grup duszpasterskich, wspólnot i organizacji, które podejmują działania ewangelizacyjne. Są to jednak – ich zdaniem – wyjątki od zasady życia przeciętnej parafii. „Zwykle raczej czeka się na wiernych, niż próbuje ich zdobywać”.

Syntezy wskazują na główną wewnątrzkościelną przeszkodę w realizacji misji, jaką jest brak poczucia wspólnoty i współodpowiedzialności świeckich: „Księża nie są formowani do tego, żeby oddawać odpowiedzialność”, „Misja to przede wszystkim domena duchownych”. Hamującymi proces zaangażowania świeckich są niektórzy duchowni i świeccy, przeciwni jakimkolwiek zmianom. Ponadto Kościół – co wybrzmiało w stosunkowo niewielkiej ilości syntez – „nie komunikuje jasno swoich celów misyjnych”.

Stwierdzano, że odpowiedzialność świeckich polega na głoszeniu życiem i słowem Ewangelii w środowiskach, do których duchowni nie mają dostępu. Duży nacisk kładziono na dawanie świadectwa życia chrześcijańskiego w miejscach pracy, na piękne relacje w rodzinach i postawę nakierowaną na drugiego człowieka. Podkreślano, że osoby świeckie mają dziś wyjątkowe zadanie, by docierać do osób niewierzących, by realizować misyjny wymiar Kościoła. Jest to wielka, ciągle nowa i niezagospodarowana przestrzeń dla misyjnej działalności osób świeckich. Kościół musi wypracowywać ciągle nowe formy duszpasterstwa otwartego, skierowanego także do tych, którzy czują się wykluczeni.

Wielokrotnie podkreślano potrzebę katechezy dla dorosłych, zauważając, że znajomość i rozumienie nauczania Kościoła pomaga wiernym świeckim w wypełnianiu misyjnego mandatu Kościoła. Zauważono też, że istotną formą misji Kościoła są różne inicjatywy charytatywne, kulturalne i społeczne, dzięki którym można docierać do osób poszukujących.

Bardzo często dostrzegano też wyzwania związane z dotarciem do młodzieży, z trudnością komunikowania przekazu wiary młodym. Szczególnym wyzwaniem są lekcje religii w szkole, w których w naszym Kościele lokalnym uczestniczy coraz mniej młodych. Konieczne wydaje się lepsze przygotowanie katechetów oraz wspieranie lekcji religii poprzez pogłębioną katechezę przy parafii. Wielokrotnie wskazywano, że warto wspierać grupy młodzieżowe, w których rówieśnicy dzielą się swoim doświadczeniem Boga i uczą się odpowiedzialności za Kościół.

6. Dialog w Kościele i społeczeństwie

Wypowiadając się o dialogu, uczestnicy spotkań synodalnych najczęściej skupiali się na sposobie wymiany poglądów i myśli między osobami duchownymi a świeckimi oraz, choć w mniejszym stopniu, na dialogu prowadzonym w ramach struktur kościelnych (np. między kościelnymi hierarchami). Bardzo często wskazywano na brak dialogu w ogóle lub na jego jednostronność czy brak potrzeby otrzymania od rozmówcy informacji zwrotnej. W wypowiedziach niektórych osób świeckich wybrzmiewał żal, że nie są słuchani, a także oparte na obserwacji przekonanie, iż sami nie podejmują dialogu z powodu zniechęcenia wcześniejszymi nieudanymi próbami.

We wnioskach jednej z diecezji stwierdzono wprost, że Kościół katolicki w Polsce jako instytucja nie prowadzi dialogu. Czynią to jedynie niektórzy jego przedstawiciele. Jest ich jednak zbyt mało.

Dialog z politykami powinien być prowadzony, jednak Kościół nie powinien przywiązywać czy utożsamiać się z żadnym z nurtów politycznych, by nie wywoływać podziałów wśród wiernych. Należy jednak politykom poprzez dialog przypominać o nauce Kościoła. Jak zauważono: potrzebny jest silniejszy i jednoznaczny głos Kościoła w mediach, aby ukazywać wartość wiary. Również bardziej stanowczy w sprawach politycznych, gdy naruszona zostaje swoboda wyznawania wiary czy inne wspólne wartości.

7. Ekumenizm

Zauważono, że nawet w diecezjach, w których jest wyjątkowo dużo cyklicznych wydarzeń ekumenicznych (np. w archidiecezji łódzkiej: rozbudowany do 14 dni tydzień modlitw o jedność chrześcijan, Ekumeniczna Droga Światła, Ekumeniczna Droga Krzyżowa, edycje Ekumenicznej Szkoły Biblijnej czy podyktowanych potrzebą chwili: modlitwa o pokój w Ukrainie, ekumeniczna pielgrzymka do Ziemi Świętej) – ekumenizm zasadniczo nie istnieje w doświadczeniu wiernych. Zwrócono uwagę na brak wiedzy i katechezy na temat ekumenizmu prowadzonej w każdej parafii.

Wyzwaniem i jednocześnie ogromnym polem do działania jest współczesne zagrożenie utraty świadomości i tożsamości katolickiej niektórych grup wiernych, prowadzące czasem do protestantyzacji i powielania obcych duchowi katolickiemu działań, praktyk religijnych i sposobów modlitwy. W diecezji płockiej zwrócono uwagę na zagrożenie pentekostalizacji.

8. Władza i uczestnictwo

Syntezy synodalne zawierają pragnienie lepszego poukładania wzajemnej współpracy, aby dzięki większej synodalności w Kościele wzrastała jedność, szacunek i współodpowiedzialność duchownych i świeckich. Aby bardziej dała o sobie znać podmiotowość wszystkich ochrzczonych. Dla znamienitej większości członków grup synodalnych uczestnictwo w tym Synodzie było „pierwszym doświadczeniem posiadania realnego wpływu na decyzje w Kościele”.

Prawie wszyscy uczestnicy Synodu wyrazili zdanie, że „w Kościele dominuje anachroniczny model komunikacji w jedną stronę” i że potrzebna jest „kultura informacji zwrotnej”. Ich zdaniem brakuje transparentności w obszarze finansów oraz w działaniach rad parafialnych, a władza duchownych jest często nadużywana: „z zasady świecki zawsze przychodzi prosić”.

Większość uczestników Synodu podkreśliła, że współodpowiedzialność i poważne rozeznanie tego, co dobre dla Kościoła będą możliwe tylko wtedy, gdy władza kościelna całkowicie uwolni się od „ukrywania informacji, zatajania faktów, niemówienia wprost, co się wydarza w Kościele oraz niepodawania konkretnych informacji na temat przestępstw w Kościele”, „Zbyt często informacje przekazywane przez hierarchów kościelnych w tematach trudnych są zbyt ogólnikowe”.

Niezrozumiała jest sytuacja, gdy urzędy ze swej natury niezwiązane z posługą kapłańską obsadzone są osobami duchownymi, podczas gdy nie brakuje kompetentnych osób świeckich, które mogłyby zostać zatrudnione na tych stanowiskach.

W niektórych diecezjach pojawiły się również praktyczne propozycje, takie jak kadencyjność proboszczów.

9. Rozeznawanie i podejmowanie decyzji

Wskazano na konieczność dialogu we wspólnocie, który jest oparty na wzajemnym słuchaniu, rozeznawaniu, „twórczym przyjmowaniu krytyki”. Ważna jest rola lidera, który rozeznaje, kieruje, współpracuje z członkami wspólnoty. Każdy parafianin ma prawo wypowiedzieć się w danej kwestii (osobiście, w trakcie rozmowy lub pisząc na internetowy adres parafii), bądź przez radnego. Wszystkie opinie, również te, z którymi się nie zgadzamy, powinny być wysłuchiwane. We wnioskach synodalnych pojawia się postulat, aby proboszczowie respektowali większą autonomię podczas prac rad parafialnych w zakresie ich działania. Niekiedy zamiast rzeczowej dyskusji podczas spotkań z radami parafialnymi pojawia się stwierdzenie proboszcza: „bo ja tak zarządzam”.

Przy podejmowaniu decyzji trzeba wysłuchać wszystkich, którym zależy na dobru Kościoła. Dobrze skonsultować decyzje z członkami wspólnoty. Każdy ma prawo się wypowiedzieć. Zwracano uwagę na pierwszorzędną rolę modlitwy, zwłaszcza do Ducha Świętego. Rozeznawanie i podejmowanie decyzji wymagają kompetencji, które powinny być rozwijane.

10: Formowanie się do synodalności

Synod zainicjował w wielu wspólnotach doświadczenie słuchania i wypowiadania się w Kościele, zrodziła się także potrzeba kontynuowania tego procesu, takiej praktyki wspólnego zaangażowania w życie Kościoła.

Tam, gdzie grupy synodalne autentycznie funkcjonowały, zostały docenione. Była to często pierwsza okazja, aby w parafiach poważnie porozmawiać o Kościele. Powszechne jest wołanie o kontynuację doświadczenia grup synodalnych – stały się one w wielu parafiach przestrzenią (często wcześniej nieznaną i nigdy nie doświadczoną) spotkania i dialogu dla wszystkich chętnych.

Jednak większość wiernych i duchowieństwa nie rozumie procesu synodalnego i nie włączyła się w niego. Często przyczyną takiego stanu jest fundamentalny lęk przed zmianami, przed spotkaniem z „innymi”, niezrozumiały dla wielu był także język dokumentów synodalnych. Synodalność często bywa rozumiana błędnie jako demokratyzacja Kościoła lub jako listek figowy przykrywający niechęć hierarchii do prawdziwych zmian w Kościele. Są parafie, gdzie księża w ogóle nie współpracowali z grupami synodalnymi, nawet nie zapoznali się z przygotowaną syntezą parafialną. Wskazuje się na konieczność podjęcia wysiłku w celu pogłębienia procesu synodalnego w diecezji.

Formowanie do synodalności jest uwarunkowane poznaniem dobra wspólnego, wspólnych celów. Dlatego wymaga ono dłuższego przygotowania – uczenia się słuchania i rozeznawania. Wierni postulują zmianę formacji w seminarium, by dawała duszpasterzy bardziej otwartych na świeckich i na współdziałanie z nimi. Potrzebna jest także formacja dla liderów grup synodalnych w parafii. Synodalność prowadzi do traktowania parafian jako współpracowników, a nie podwładnych. Oczekuje się jasnego przekazu o owocach synodu w diecezji, także w formie narzędzi do działania w parafiach, na przykładzie tych wspólnot, gdzie przyniósł on istotne zmiany.

Źródło: https://www.ekai.pl/co-wynika-z-diecezjalnego-etapu-synodu-jaki-ma-byc-kosciol-synodalny/
Fot. ks. Paweł Kłys

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.