Patriotyzm i ortografia – Zofia Pomirska

Dzisiaj modne jest odwoływanie się do patriotyzmu, noszenie patriotycznej odzieży, manifestowanie swojej miłości do ojczyzny. Jest jednak taka sfera przywiązania do polskości, którą traktuje się po macoszemu – a mianowicie polska mowa. O pladze nieodmieniania nazwisk już tu pisałam, o nadużywaniu wulgaryzmów także. Dzisiaj chciałabym zwrócić uwagę na katastrofę ortograficzną.

REKLAMA


W 1995 roku 10 proc. absolwentów ośmioklasowej szkoły podstawowej potrafiło pisać bezbłędnie. Wśród absolwentów gimnazjum poziom ten drastycznie się obniżył (mimo wydłużenia o rok nauki na wcześniejszych etapach kształcenia). W 2005 roku jedynie 4 proc. uczniów rozpoczynających naukę w szkołach średnich potrafiło napisać bez błędów podstawowe wyrazy.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat liczba błędów ortograficznych w dyktandach uczniów zwiększyła się dwukrotnie. Obecnie statystyczny piątoklasista w pisaniu ze słuchu popełnia średnio jeden błąd na trzy, cztery wyrazy. Uczniowie zaczynają pisać swoją własną „ortografią”, pomijając przy tym znaki interpunkcyjne lub zastępując je emotikonami.
Nie lepiej jest w starszym pokoleniu. Niedawno na stoisku z wyrobami regionalnymi widziałam napis „słotkie pierogi”. Kiedy zwróciłam uwagę sprzedającym, bardzo się zdziwili i powiedzieli, że jestem pierwszą osobą, która im o tym powiedziała, a handlowali już ładnych parę godzin. Prace studentów polonistyki z błędami przestały mnie już dziwić.
Przestrzeń masowego komunikowania się przynosi wiele niechlubnych przykładów. Nieprzestrzeganie zasad ortografii i interpunkcji przez internautów to temat rzeka. Na paskach w telewizji pojawiają się niepoprawne zapisy. Gazety, pozbawione nadzoru korektorów, straszą błędami ortograficznymi i interpunkcyjnymi.
Tymczasem „Błąd w mowie lub piśmie to jak plama tłusta i brzydka na fotografii matki, którą kochasz […]. Źle mówić lub pisać – to znaczy krzywdzić swoją mową tych wszystkich, którzy ją budowali” – pisał przed laty Janusz Korczak. Ciekawe, co by napisał teraz.

Zofia Pomirska


„Pielgrzym” 2017, nr 25 (731), s. 32

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.