„W pierwszym Światowym Kongresie Dróg uczestniczyło wielu oficjalnych przedstawicieli milionów dróg przecinających kraje świata pod wszystkimi południkami i równoleżnikami. Drogi ogromne i maleńkie dróżki, dumne autostrady o dwunastu pasach i zagubione w dżungli ścieżki, szlaki górskie i brukowane trakty, ciche ścieżyny i nadbrzeżne południowoamerykańskie promenady…”

„W pierwszych rzędach siedziały: Via dei Fori Imperiali oraz Avenue des Champs-Élysées, ogromna Avenida 9 de Julio w Buenos Aires, Via Appia Antica, Las Ramblas z Barcelony, Wall Street, transsaharyjski szlak karawan, Leoforos Venizelou w Atenach i rosyjska ulica Gorkiego… Przewodniczyła watykańska Via della Conciliazione.
Wzięto pod uwagę najbardziej złożone problemy sektora: od metod asfaltowania po obsuwanie się terenu, od braku oświetlenia po reformę sygnalizacji. Po trzech dniach wymiany zdań uczestnicy doszli wreszcie do najbardziej oczekiwanego momentu – wyboru najważniejszej drogi świata.
Rozpoczęło się polowanie na głosy. Zwoływano niekończące się spotkania, podczas których stawiano bezwzględne żądania i podejmowano próby korupcji. Po wielu wystąpieniach o głos poprosiła siedząca z tyłu sali szczupła, krucha i blada delegatka, ubrana cała na czarno, pogrążona dotąd w nabożnym milczeniu. Była to oficjalna reprezentantka dróg wejściowych na cmentarze. Również ona, jak miliony jej małych sióstr, żyła pomiędzy dwoma rzędami świerków i cyprysów, regularnie udeptywana smutkiem i nasiąknięta łzami.
– Drogie siostry – zaczęła głosikiem cienkim, ale zdecydowanym. – Biegniecie niezmordowanie po ziemi i nigdy nie zatrzymujecie się, by trochę pomyśleć. Towarzyszycie ludziom zmierzającym w dół, w górę, w prawo, w lewo, nie zastanawiając się nad ich problemami. Nie zapominajcie jednak – bez względu na to, jak bardzo jesteście bogate czy biedne, ważne czy zapomniane, o szlacheckim czy plebejskim pochodzeniu – że w końcu również i wy będziecie musiały, razem ze wszystkimi waszymi użytkownikami, przejść tą niemożliwą do ominięcia dróżkę jakiegoś cmentarza. To tylko kwestia czasu. Nie ma odwrotu. Dla nikogo! Pamiętajcie o tym, zanim zagłosujecie. To ja prowadzę do mety!
Została wybrana jednogłośnie”.
* * *
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (J 14,6).
* * *
W jakichkolwiek okolicznościach przyszło Ci żyć, idź po tej drodze. Bez względu na to, jak bardzo jesteś bogaty czy biedny, ważna czy zapomniana – tylko ta droga zaprowadzi Cię na miejsce przygotowane dla Ciebie w niebie. To tylko kwestia czasu. Decyzja należy do Ciebie.
Anna Maria Kolberg OV
„Pielgrzym” [1 i 8 września 2024 R. XXXV Nr 18 (907)], str. 30.
Fot. Pixabay.com
Dwutygodnik „Pielgrzym” w wersji papierowej oraz elektronicznej (PDF) można zakupić w księgarni internetowej Wydawnictwa Bernardinum.
