Błogosławiona Natalia Tułasiewicz – być może wielu z nas to nazwisko nic nie mówi, dlatego też warto poświęcić tej niezwykłej osobie choć kilka słów u progu nowego roku szkolnego. A dlaczego właśnie teraz? Ponieważ błogosławiona Natalia od 2022 roku patronuje polskim nauczycielom. Sama była nauczycielką z powołania, osobą nastawioną bardziej na dawanie, niż na branie. Mówiła: „Mam odwagę chcieć być świętą”.

Przyszła na świat w 1906 roku, zmarła w wieku 39 lat w obozie Ravensbrück. Była polonistką, nauczycielką, poetką, osobą nieprzeciętną, entuzjastką słowa i czynu. Charakteryzowała ją chłonność wiedzy, świata i ludzi. Kochała przyrodę i podróże. Fascynowały ją kultura, sztuka, muzyka, a obok tego – apostolstwo ludzi świeckich. Zachowywała się jak jedna z mądrych panien, dbająca o zapas oliwy w lampie swojego życia, w każdej chwili gotowa na spotkanie z Oblubieńcem. Przy tym nie zamykała się we własnym świecie, ale gorliwie apostołowała nawet tam, gdzie było to bardzo trudne. „Nie negatywna asceza, nie »porywanie« Chrystusa ze środowisk prawie pogańskich ku zaciszom domowym serca, ale przeciwnie – przenoszenie Chrystusa w zaciszu swojego serca ku środowiskom i ludziom odwróconym od Niego” – pisała.
Śmierć męczeńska w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück była zwieńczeniem życia pełnego dynamizmu, życia w pełni oddanego Bogu i służbie bliźniemu. Kiedy czyta się młodzieńcze zapiski Natalii i jej listy, jak również wspomnienia innych o niej, nie sposób nie zauważyć, jak daleko zaszła na drodze duchowej.
Natalia Tułasiewicz miała w sobie wielkie pokłady niezłomności, przy czym źródłem tego męstwa była głęboka więź z cierpiącym Chrystusem i gotowość pójścia z Nim na Kalwarię. Mimo że początkowo bała się wywózki na roboty do Niemiec od 1943 roku na własne życzenie przebywała w Hanowerze jako pełnomocniczka Rządu Londyńskiego i świecka apostołka w ramach Wydziału Duszpasterskiego konspiracyjnej organizacji „Zachód”. Tam, pracując w fabryce, niosła wsparcie polskim kobietom. Wprowadziła zwyczaj modlitwy wśród mieszkających z nią w baraku Polek. Głosiła katechezy i zakładała kółka różańcowe. Pomagała w dostępie do sakramentów, umacniała na duchu i nawracała. Przy czym nie zapominała o tym, że jest nauczycielką: dawała lekcje ortografii polskiej i języka niemieckiego, uzupełniane wykładami o kulturze, czytaniem „Pana Tadeusza”, opowiadaniem filmów i inscenizacji teatralnych.
Została zdekonspirowana wiosną 1944 roku. Przez pół roku więziona była w Hanowerze i Kolonii, gdzie przeszła ciężkie śledztwo powiązane z torturami, które heroicznie znosiła. Siłę czerpała z Komunii św. duchowej. Z wyrokiem śmierci została zesłana do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Nawet tutaj krzewiła polskość, przygotowując młode dziewczęta do małej matury. Nie zaniechała twórczości poetyckiej i organizowania nabożeństw, łącząc dydaktykę z wychowaniem do piękna i świętości. Uznana za osobę zbyt słabą, by żyć, została skazana na śmierć przez zagazowanie. Było to w Wielki Piątek 30 marca 1945 roku. Na zawsze złączyła się ze swoim Oblubieńcem.
Zofia Pomirska
„Pielgrzym” [1 i 8 września 2024 R. XXXV Nr 18 (907)], str. 4.
Dwutygodnik „Pielgrzym” w wersji papierowej oraz elektronicznej (PDF) można zakupić w księgarni internetowej Wydawnictwa Bernardinum.
