Pragnę Kościoła ubogiego – ks. Franciszek Kamecki

Papież swoje pragnienie nazywa „nawróceniem papiestwa”. Zaczął to – jak pamiętam – od owej nocy swojego wyboru w Pokoju Łez Kaplicy Sykstyńskiej, gdy nie przyjął i odmówił karmazynowego aksamitnego mucetu lamowanego sierścią gronostaja. Zamiast tego zachował swój skromny srebrny krzyż i znoszone czarne buty.

REKLAMA

„Papież Franciszek i abp Krajewski ruszają na pomoc bezdomnym” – czytamy. „Papież o roztropnym podejściu władz ws. migrantów” – przyjmujemy wskazania papieża. Dalej czytamy: „Jezus przyszedł po to, aby zniwelować dystans między człowiekiem a Bogiem” – to rozważanie poprzedzało papieską modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie w święto Chrztu Pańskiego w 2017 roku, gdy ochrzcił 28 dzieci. „Plan Ojca realizuje się na drodze posłuszeństwa i solidarności z kruchym i grzesznym człowiekiem, drogą pokory i pełnej bliskości Boga wobec swoich dzieci”. Papież wskazuje, że „misyjny styl uczniów Chrystusa” polega na tym, by „głosić Ewangelię z łagodnością i stanowczością, bez arogancji czy narzucania”.
Prawdziwa misja nigdy nie jest prozelityzmem, ale przyciąganiem do Chrystusa, począwszy od silnego zjednoczenia z Nim na modlitwie, adoracji i konkretnej miłości, która jest służbą Jezusowi obecnemu w najmniejszym z naszych braci. Na wzór Jezusa dobrego i miłosiernego pasterza, ożywiani Jego łaską, jesteśmy wezwani, by uczynić nasze życie radosnym świadectwem, które oświetla drogę, która przynosi nadzieję i miłość (DEON).
To pochylanie się nad ubogimi jest bardzo charakterystyczne dla papieża, począwszy od pierwszego spotkania z dziennikarzami 16 marca 2013 roku, kiedy Franciszek powiedział: „Tak bardzo pragnę Kościoła ubogiego i dla ubogich”. Swoje pragnienie nazywa „nawróceniem papiestwa”. Zaczął to – jak pamiętam – od owej nocy swojego wyboru w Pokoju Łez Kaplicy Sykstyńskiej, gdy nie przyjął i odmówił karmazynowego aksamitnego mucetu lamowanego sierścią gronostaja, złotego pektorału i czerwonych butów przygotowanych specjalnie dla nowego papieża. Zamiast tego zachował swój skromny srebrny krzyż i znoszone czarne buty.
Takie zachowanie dla wielu było niespodzianką, a szczególnie dla kardynałów (nie wiedzieli, że argentyński biskup Bergoglio ubierał się jak prosty ksiądz, nosił czarny garnitur i krzyż – zawsze bez łańcucha – schowany pod marynarką z widocznym frontem, inaczej niż robią to niektórzy prałaci, eksponujący ozdobne krzyże tak, aby było widać, że są hierarchami wysokiej rangi). Kiedy Jan Paweł II mianował go kardynałem, Bergoglio nie kupił sobie nowego stroju kardynalskiego, ale poprosił, aby dopasowano dla niego strój jego poprzednika. Papież zaskoczył także kardynałów. Zaraz po swoim pierwszym wystąpieniu i powitaniu wiernych na placu św. Piotra odjechał autobusem razem z kardynałami, a nie limuzyną. Korzysta także często z małego, ekonomicznego samochodu, a nie z kuloodpornej limuzyny marki Mercedes-Benz, która czeka na każde jego życzenie.
Jako papież wielokrotnie potępiał duchownych i osoby związane z Kościołem, które jeżdżą najnowszymi modelami samochodów, określając takie zachowanie jako skandaliczne i będące obrazą dla ubogich. Zamiast w Pałacu Apostolskim wolał pozostać w Domu św. Marty, gdzie zajmuje trzy pokoje: salon, mały gabinet i małą sypialnię. W Buenos Aires nie mieszkał w oficjalnej rezydencji arcybiskupów, ale rezydował w kurii diecezjalnej w pobliżu katedry, gdzie zajmował mały gabinet i sypialnię. Ani jednej nocy nie spędził w letniej rezydencji papieskiej w Castel Gandolfo. „Ubodzy nie mieszkają w pałacach” – powiedział Franciszek jednej z bliskich sobie osób podczas swojego pierwszego lata w Rzymie. Ogłoszono decyzję papieża o całorocznym zwiedzaniu letniej rezydencji. Tak chciałby zainspirować nas swoim przykładem. Wciąż jednak niewielu za nim podąża. Duchowni mówią, że papież jako jezuita składał ślub ubóstwa, a my nie. Franciszkowi chodzi bardziej o spójność z przesłaniem Ewangelii i ze stawaniem po stronie ubogich. Mnie jakoś Pan Bóg potrafił powstrzymać przed bogactwem. Jeszcze w przejściu na emeryturę niepotrzebnie dużo musiałem stracić. Łatwiej będę umierał. Bo niewiele mam.

ks. Franciszek Kamecki

„Pielgrzym” 2017, nr 5 (711), s. 31

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.