A może by tak do muzeum… – Zofia Pomirska

Znane hasło głosi: „Muzea – uniwersytetami kultury”. Jest w tym stwierdzeniu przekonanie o niebagatelnej roli muzeów w krzewieniu kultury, utrwalaniu jej materialnych przejawów oraz popularyzacji nauki i sztuki w społeczeństwie. Obok wartości poznawczych, muzea oferują też przeżycia natury estetycznej, które znacząco poszerzają horyzonty odbiorcy, stając się niekonwencjonalną szkołą zdobywania zintegrowanej wiedzy osobistej, wrażliwości  i doświadczeń wzbogacających osobowość.

REKLAMA


Przez wiele lat muzea kojarzyły się z filcowymi kapciami i gablotkami z groźnie brzmiącym napisem „nie dotykać!”. Na szczęście dzisiaj takie obrazy przechodzą już do przeszłości, a koncepcja muzeów przyjaznych ludziom, aktywnie angażujących zwiedzających, staje się dominująca. Zmianę tę zauważyli Polacy, którzy znacznie częściej niż przed laty odwiedzają te placówki. Liczbę zwiedzających liczy się już w dziesiątkach milionów i z roku na rok rośnie. Co ważne, wycieczki szkolne to tylko 20 proc. zwiedzających.
Olbrzymim powodzeniem cieszą się tzw. Noce Muzeów i dni darmowych wstępów, coraz częściej też te placówki kultury przyciągają zwiedzających niebanalnymi warsztatami (jak np. pelplińskie warsztaty kaligraficzne) i lekcjami muzealnymi pozwalającymi inaczej niż w szkole zapoznawać się z różnorodnymi zagadnieniami.
Na osobną uwagę zasługują muzea wirtualne, funkcjonujące w Internecie. Dzięki nim możemy obejrzeć zbiory, do których w rzeczywistości mamy utrudniony dostęp. Siedząc we własnym domu, jednym kliknięciem jesteśmy w stanie przenieść się choćby do muzeów watykańskich czy do Ermitażu.
Swoją niszę w Sieci znaleźli też pasjonaci, którzy dzieląc się własnymi zbiorami i wiedzą, tworzą własne muzea (jak np. muzeum guzików czy muzeum dobranocek). Jak widać – dla każdego coś miłego. W sam raz na długie zimowe wieczory i nie tylko.

Zofia Pomirska


„Pielgrzym” 2016, nr 3 (683), s. 32


Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.