Brama Bożego Narodzenia – Adam Hlebowicz

Otwarte 13 grudnia Bramy Miłosierdzia w naszych kościołach mogą zrobić dobry przeciąg w naszych duszach, w naszym życiu, sprawach osobistych i publicznych. Czy w obecnej sytuacji ostrego podziału Polski i Polaków nie najistotniejsze stają się uczynki miłosierdzia, które winniśmy czynić wobec ducha? Modlitwa za innych, gotowość do darowania urazów i win wobec nas uczynionych, pocieszanie strapionych?

REKLAMA


W ostatnie swoje święta Bożego Narodzenia spędzone na ziemi siostra Faustyna zapisała w „Dzienniczku”: „Przed wieczerzą weszłam na chwilę do kaplicy, aby się podzielić w duchu opłatkiem z osobami kochającymi i drogimi sercu, a jednak z daleka. Najpierw pogrążyłam się w głębokiej modlitwie i prosiłam Pana o łaski dla nich, a później dla każdej szczególnie. Jezus dał mi poznać, jak bardzo mu się to podoba, a duszę moją napełniła jeszcze większa radość, że Bóg kocha szczególnie tych, których my kochamy. (…) W tym czasie świątecznym odczułam, że pewne dusze modlą się za mnie. Cieszę się, że już tu, na ziemi, istnieje taka łączność i poznanie duchowe”.
Święta Faustyna modliła się za innych, ale i sama odczuwała, że ktoś ogarnia ją swoją modlitwą. Chyba każdy z nas chciałby mieć takie odczuwanie. A może je mamy? W podróży, w czasie egzaminów, w ważnych chwilach naszego życia. To jeden z najważniejszych uczynków, jakie możemy zrealizować wobec miłosierdzia – pamięć o modlitwie za innych.
A czyż tak nie jest przy wigilijnym stole, kiedy wspominamy naszych bliskich, których już nie ma na ziemi? Bliskich, którzy nie mogą w tym dniu siedzieć obok przy śpiewaniu kolęd i w drodze na pasterkę, znajomych, przyjaciół… Jest w dniu wigilijnym poprzedzającym Boże Narodziny głęboka duchowość Bożego miłosierdzia. W tym roku również było puste miejsce przy stole, Wigilijna świeczka Caritas, akcje pomocowe w naszych parafiach. Śmiało możemy nazwać Boże Narodzenie świętem miłosierdzia. Dobry Bóg dla nas narodził się pod postacią człowieka.
Kiedy się otwierają drzwi, dają nam one poczucie wolności, a zarazem są otwartą przestrzenią na spotkanie z innymi ludźmi. Pamiętam dobrze, jakim przeżyciem w Roku Jubileuszowym 2000 było patrzenie na Jana Pawła II otwierającego Porta Santa w Bazylice św. Piotra, a potem, za kilka miesięcy osobiste przechodzenie przez te i kolejne drzwi innych rzymskich bazylik. Miałem wtedy poczucie, że Duch Święty, obecny w świątyniach, uchodzi poza nie, chce się przedostać do każdego, kto wyrazi jedynie nadzieję na spotkanie z Nim.
„Gdyby Bóg zatrzymał się na pojęciu sprawiedliwości, byłby jak człowiek” – stwierdził papież Franciszek. Miłosierdzie stwarza zupełnie inną perspektywę, perspektywę Boga, może dlatego jest tak trudne dla każdego z nas w codziennej realizacji.

Adam Hlebowicz

„Pielgrzym” 2016, nr 1 (681), s. 5


Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.