Blade, chude, zapatrzone w ekran ściskanego w dłoni telefonu. Mają kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt lat – i są wszędzie. Bywają niebezpieczne – szczególnie dla siebie, ponieważ nie widzą świata wokół siebie, nie zwracają uwagi na mijanych na ulicy przechodniów, wchodzą bezmyślnie na jezdnię. Pandemia pogłębiła ten problem: skazani wyłącznie na wirtualne kontakty, staliśmy się „plemieniem pochylonych głów”.

W Chinach jeszcze przed pandemią odnotowano ponad 200 milionów osób uzależnionych od smartfonów! Smartfonowe zombi to rodzaj uzależnienia – odmiana fonoholizmu, nazywani są tak piesi, którzy poruszają się po ulicach, nie odrywając wzroku od ekranu telefonu. Zjawisko to zostało zauważone na całym świecie jako problem zagrażający życiu.
Często bywam w pięknym Poznaniu. Zapadał już zmierzch, kiedy stanęłam na przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniu ulic Estkowskiego i Garbary. Przed wejściem na jezdnię, tuż przy „zebrze”, zostały zamontowane dziwne ledowe listwy, świecące pod stopami dokładnie tak, jak światła sterujące ruchem: zielone – idź, czerwone – stój. W pierwszym odruchu pomyślałam, że to sygnalizacja dla osób słabo widzących, jednak po chwili zrozumiałam, że to poznański pomysł na „obudzenie smatfonowych zombi”. (…)

Elżbieta Ruman


Więcej przeczytasz w 14. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [11 i 18 lipca 2021 R. XXXII Nr 14 (825)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (14/2021) numer dwutygodnika „Pielgrzym”:
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-142021/287

Blade, chude, zapatrzone w ekran ściskanego w dłoni telefonu. Mają kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt lat – i są wszędzie. Bywają niebezpieczne – szczególnie dla siebie, ponieważ nie widzą świata wokół siebie, nie zwracają uwagi na mijanych na ulicy przechodniów, wchodzą bezmyślnie na jezdnię. Pandemia pogłębiła ten problem: skazani wyłącznie na wirtualne kontakty, staliśmy się „plemieniem pochylonych głów”.