Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. To fakt, tyle że my sami zdecydowaliśmy się temu zaprzeczyć! Sami sprawiliśmy, że świętemu faktowi bycia pięknym „jak Bóg” towarzyszy fakt drugi: bycia brzydkim jak „cień piekła”.

A ten jest na wierzchu. Widać go jak na dłoni. Może na szczęście, bo dzięki temu dość łatwo go spostrzec i łatwo się go pozbyć.
Człowiek się zeszpecił. Nie możemy w tym miejscu nie zadać pytania o tego przyczyny. I konsekwencje.
Dlaczego taki zły wybór?
Nigdy nie przestanie mnie dziwić, co się stało. Pierwsi ludzie: osadzeni w środowisku pełnym łaski, istoty rozjaśnione pięknem samego Boga, bez skazy i bez grzechu, mówiąc językiem dzisiejszym: święci z najwyższej półki i do tego obdarzeni przywilejem oglądania Stwórcy i rozmawiania z Nim, i to codziennie. Bóg sam ich szukał i czerpał oczywistą przyjemność z przebywania z ludźmi…
Więc jak to możliwe, że tak łatwo ulegli oni diabelskim mamidłom? Bez trudu dali się oszukać wężowi, co to jeszcze chodził podobno w pionie (czym górował nad innymi), choć ten wymyślił dla nich prymitywną, siermiężną pokusę… (…)
Wincenty Łaszewski
Więcej przeczytasz w 16. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [3-10 sierpnia 2025 R. XXXVI Nr 16 (931)], str. 26-27.
Fot. Adobbe Stock / avaye
Dwutygodnik „Pielgrzym” w wersji papierowej oraz elektronicznej (PDF) można zakupić w księgarni internetowej Wydawnictwa Bernardinum.
