Ziarno Słowa – ks. Wojciech Kardyś

XIX, XX NIEDZIELA ZWYKŁA oraz UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

XIX NIEDZIELA ZWYKŁA
„Noc wyzwolenia oznajmiono”
„Dusza nasza oczekuje Pana”

W dzisiejszych czytaniach przewija się motyw interwencji Boga, która dla Jego wiernych oznaczać będzie wyzwolenie, dla niesprawiedliwych zaś stanie się momentem trwogi i kary. Piszący swe dzieło w Egipcie mędrzec przywołuje wydarzenia sprzed około tysiąca lat, kiedy jego przodkowie uchodzili z tego kraju i rozpoczynali swą wędrówkę ku ziemi obiecanej. Moment wyjścia był dla nich nocą wyzwolenia (por. cytat w tytule; Mdr 18,6) z domu niewoli, podczas gdy dla Egipcjan stał się finałem kary (po ustaniu wcześniejszych plag). Motyw nagrody dla sprawiedliwych i kary dla bezbożnych pojawia się również w Ewangelii. Jezus podejmuje temat swego przyjścia w chwale w czasach ostatecznych, a swych wiernych wzywa do czujności. Posługuje się obrazem pana domu, który udał się na wesele i nie wiadomo, kiedy wróci (a słudzy mają trwać w gotowości i oczekiwaniu), oraz złodzieja, którego niespodziewany czas przyjścia zmusza gospodarza do czujności. „Kota nie ma, myszy harcują” – jak mawia przysłowie: harcujący i zaniedbujący swe obowiązki słudzy zostaną stosownie do zaniedbań ukarani, tych wiernych zaś czeka nagroda. Powinniśmy wszyscy oczekiwać Pana (por. cytat w podtytule; Ps 33,20) i zachowywać się tak, jak gdyby miał On nadejść lada moment. Siłą napędową ma być dla nas wiara. Ona jest „poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11,1). Ujrzymy je po spotkaniu z Bogiem (w naszą „noc wyzwolenia”), o ile okażemy się Mu wierni. Jeśli nie, zaprzepaścimy tę szansę na wieki.

XX NIEDZIELA ZWYKŁA
„Przyszedłem ogień rzucić na ziemię”
„Niech umrze ten człowiek”

W pierwszym czytaniu zapoznajemy się ze smutnym wydarzeniem z życia proroka Jeremiasza. Tenże wysłannik Pana, powołany na proroka, stał się ofiarą wielu szykan i prześladowań. Jedną z tortur było wrzucenie go do cysterny, czyli do dużego zbiornika na wodę, gdzie wówczas znajdowało się błoto. Dzięki temu Jeremiasz nie utopił się, ale groziła mu śmierć z głodu. I choć jego przeciwnicy radzi byli go skazać na śmierć (por. cytat w podtytule; Jr 38,4), król Sedecjasz ostatecznie zgodził się go uwolnić. Potem prorok mógł modlić się do Boga słowami podobnymi do tych, które przekazał nam psalmista: „Wydobył mnie [Bóg] z dołu zagłady, z błotnego grzęzawiska” (Ps 40,3). Nawet najbliżsi Jeremiasza sprawiali mu wiele przykrości. Nic zatem dziwnego, że podobny los stał się udziałem największego spośród proroków – Jezusa Chrystusa. „On to – jak pisze autor Listu do Hebrajczyków – zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż” (Hbr 12,2), czyli prześladowanie, znieważanie, odrzucenie. Mistrz przestrzegał swych uczniów, że również oni doświadczą podobnych trudności. Wiedział doskonale, że Jego Osoba stanie się przyczyną podziałów, sporów, a nawet nienawiści między ludźmi. To jest ten ogień, jaki Pan rzucił na ziemię (por. cytat w tytule; Łk 12,49), a który spowoduje podziały między ludźmi, także między członkami tej samej rodziny. Najostrzejsza linia tego podziału przebiega pomiędzy wiernymi Mu i niewiernymi. Ci drudzy potrafią wyrządzić wiele przykrości tym pierwszym, nawet jeśli są to ich najbliżsi.

UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
„Błogosławiona jesteś między niewiastami”
„Błogosławione łono, które Cię nosiło”

Nieznana z imienia kobieta wypowiedziała słowa błogosławieństwa względem Maryi. Zwróciła się do Jezusa, ale błogosławieństwo odniosła do Jego Matki (por. cytat w podtytule; Łk 11,27). Wprost do Dziewicy z Nazaretu skierowała swe słowa Jej krewna Elżbieta, mówiąc: „Błogosławiona jesteś między niewiastami” (cytat w tytule; Łk 1,42), a Ona sama o sobie wspomniała w kantyku Magnificat: „Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia” (Łk 1,48). Jakże nie błogosławić Tej, która stała się Arką Przymierza (o tej historycznej mowa jest w pierwszym czytaniu ze mszy Wigilii oraz w psalmie: 1 Krn,15,3–16,2; Ps 132,6), a w apokaliptycznej wizji, jako Niewiasta obleczona w słońce, pojawia się przy eschatologicznej nowej Arce w niebie (por. Ap 11,19–12,1)? Triumfuje w Królestwie Pana jako „córa królewska pełna chwały” (Ps 45,14). Zanim jednak nastąpiło wywyższenie Matki Boga, miało miejsce Jej wniebowzięcie. To w Jej przypadku to, co było śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność, i to w Jej osobie zaistniało po raz pierwszy pomiędzy ludźmi pełne zwycięstwo Jezusa (por. 1 Kor 15,54–55). Św. Paweł, pisząc o zmartwychwstaniu Pana, wspomniał, że stanowi On „pierwociny spośród tych, co pomarli” (1 Kor 15,20), a Jego śladami pójdą wszyscy, którzy w Niego wierzą, „lecz każdy według własnej kolejności” (1 Kor 15,23). Wypada nam wierzyć, że w tej kolejce ku nieśmiertelności i uchwalebnieniu ludzkiego ciała Maryja stanęła jako pierwsza. Oto dlaczego jest Ona naprawdę błogosławiona!

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.