Piękno na co dzień i dla wszystkich – Beata Dwronik

Hasło „PRL” nie wywołuje dobrych skojarzeń – bura, byle jaka rzeczywistość, kolejki, wieczne braki w sklepach. Jest jednak coś, co z tej wszechobecnej peerelowskiej szarości się wybiło i dziś przeżywa prawdziwy renesans. To polski design, czyli nasze powojenne wzornictwo. O niektóre wyprodukowane wówczas meble, tkaniny, przedmioty ze szkła czy ceramiki biją się na internetowych aukcjach i przy śmietnikowych altankach zwykli zbieracze i poważni kolekcjonerzy.

REKLAMA

Gdy wojna się skończyła, a ludzie nie mieli właściwie niczego, trzeba było wszystko od nowa wymyślać – jakie ubrania chcielibyśmy nosić, jakimi rzeczami pragniemy się otaczać, jak mają wyglądać nasze mieszkania. To, co było kiedyś, przestało pasować do nowej rzeczywistości, a ta miała być przede wszystkim nowoczesna. W nowym życiu – z centralnie planowaną gospodarką – Wanda Telakowska, inicjatorka i przyszła dyrektor ds. artystycznych powstałego w 1950 roku Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, upatruje szansę na wprowadzenie dewizy: „Piękno na co dzień i dla wszystkich”. To była jej idée fixe, wyrażająca pragnienie, by sztuka zbliżyła się do życia codziennego, by to artyści projektowali rzeczy, którymi się otaczamy. I udało jej się wielu twórców do tego namówić. Niestety, większość z powstałych wówczas projektów mebli, tkanin czy przedmiotów codziennego użytku nie trafiło nigdy do masowej produkcji lub produkowano je jedynie na eksport, zaopatrując rynek skandynawski czy amerykański i zdobywając cenne dewizy. To, co zdołał kupić zwykły Kowalski, było zwykle odpadem z tejże produkcji, wybrakowanym drugim gatunkiem. (…)

Beata Dwronik


Więcej przeczytasz w 1. numerze dwutygodnika „Pielgrzym” [10 i 17 stycznia 2021 R. XXXII Nr 1 (812)]

TUTAJ można zakupić najnowszy (1/2021) numer dwutygodnika „Pielgrzym”:
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Pielgrzym-12021/287

Udostępnij ten artykuł:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *