Kobiecie, która spodziewa się dziecka, świat wydaje się piękniejszy niż w rzeczywistości. Kiedy jednak okazuje się, że przyszła mama ma raka, ten sam świat wywraca się do góry nogami. Pani Teresa stanęła przed trudnym wyborem, ale zdecydowała się urodzić dziecko. Postanowiła też opowiedzieć swoją historię.

„Niech Ojciec nie myśli, że moje życie duchowe jest usłane różami – to kwiaty, których prawie nigdy nie spotykam na swej drodze. Całkiem przeciwnie, dużo częściej za swą towarzyszkę mam ciemność”. Powyższe słowa, zaczerpnięte z prywatnych pism Matki Teresy z Kalkuty, oddają istotę jej apostolstwa, którą pozostawiła swoim duchowym uczniom – Misjonarzom Miłości.

Mając czternaście lat, zaczął brać narkotyki, z którymi eksperymentował przez długi czas. Po drodze było wiele prób poszukiwania fałszywej duchowości, fascynacja hinduizmem i buddyzmem. Zamiast upragnionej wolności pojawiły się pustka, iluzja życia i próba samobójcza. Wtedy na swojej ścieżce spotkał Boga. O zagrożeniach współczesnego świata z Maciejem Sikorskim, instruktorem teatralnym, założycielem teatru „EXIT”, autorem książki „Byłem w piekle. Nie polecam”, ojcem sześciorga dzieci, rozmawia Iwona Demska.

Dobra, głęboka relacja z Bogiem jest dla mnie najważniejsza. To jej podporządkowuję każdą sferę mojego życia. Wszystko po to, by móc już tu, na ziemi, być szczęśliwym człowiekiem, a gdy życie doczesne się skończy, dostąpić wieczności.

Wszyscy, którzy wcześniej znali Papieża, słuchali jego wykładów, czytali jego dzieła, np. „Miłość i odpowiedzialność”, stwierdzają, że język Jana Pawła II stał się zupełnie innym niż język Karola Wojtyły.

Nieustannie się módlcie, w każdym położeniu dziękujcie... Przez wszystkie lata swojego życia nauczyłam się tego, że poddać się Jezusowi, to kroczyć w uwielbieniu.

Książka ta ma dla mnie taką wartość, że zabrałem ją ze sobą jako jedyną religijną pozycję na Islandię, gdzie emigrowałem za pracą w 2006 r. i gdzie przebywam do dziś.