Uroczystość I Komunii Świętej dziecka jest ważnym wydarzeniem dla całej rodziny. Zewnętrzna strona tej uroczystości, czyli odświętny strój, prezenty, goście, ma tylko podkreślić, że dziecko zjednoczyło się z Chrystusem Eucharystycznym, przyjmując go do swojego serca. Jednak każdy wierzący i myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że to nie tyle zwieńczenie pewnego okresu przygotowań, ale początek dalszej formacji religijnej, która trwa aż do śmierci.
Złośliwi mówią, że po tej uroczystości dzieci coraz rzadziej przychodzą do Kościoła i jest to obok bierzmowania „jeden z sakramentów pożegnania z Kościołem”. Nie należy winić dzieci za to, że z wiekiem ich praktyki słabną. Należy jasno stwierdzić, że to rodzice odpowiadają za dalszą formację dzieci. Rodzina jest głównym środowiskiem wychowawczym, a państwo i Kościół pełnią tylko funkcję służebną wobec niej. Jeśli rodzice po I Komunii Świętej regularnie uczęszczają wraz z dziećmi na Mszę św., przystępują do spowiedzi św., żyją ewangelicznie, modlą się i mówią pozytywnie o sprawach wiary i Kościoła, to dziecko „przesiąka” taką atmosferą i to jest najskuteczniejsza formacja. Dziecko z czasem dojrzewa religijnie, bez buntu stawia pytania, szuka odpowiedzi, potrafi być krytyczne, ale ma poczucie ogromnego znaczenia wiary w życiu człowieka.
Natomiast, jeśli rodzice po I Komunii Świętej z ulgą stwierdzają, że już nie trzeba być gorliwym katolikiem i można „odpocząć” od Kościoła, to tym samym wyrządzają swoim dzieciom ogromną szkodę. Nie tylko odciągają je od spraw wiary, ale uczą konformizmu i przewrotności. Nieświadomie przekazują dzieciom komunikat, że jeśli czegoś od Kościoła potrzebujemy, to należy praktykować, a jeśli już to otrzymamy, to praktykować nie trzeba, a poza tym słowa nie muszą mieć potwierdzenia w życiu. Z czasem dziecko zapewne rozciągnie tę zasadę na inne dziedziny życia, bo jeśli Pana Boga można okłamywać i „naciągać”, to nie ma żadnej świętości i tym bardziej można oszukiwać państwo, rodzinę i innych ludzi.
Zatem uroczystość I Komunii Świętej nie tyle jest zwieńczeniem, co początkiem pełnego uczestnictwa w Eucharystii. Jest jednym z etapów w rozwoju wiary człowieka. W przypadku dzieci, to na rodzicach spoczywa obowiązek, aby ta uroczystość nie była „pożegnaniem z Kościołem”, a wręcz przeciwnie, by jeszcze bardziej w tajemnicę Kościoła wprowadzała.

Ks. Wiesław Śmigiel



„Pielgrzym” 2009, nr 13 (511), s. 5