Z lektury Ewangelii wiemy, że to przeciwnicy Jezusa.


Faryzeusze tworzyli jedno z największych stronnictw religijnych w czasach Jezusa. Określano ich mianem peruszim, czyli odłączonych, a więc tych, którzy postanowili (w przeciwieństwie do pozostałych wyznawców judaizmu) przestrzegać bardzo skrupulatnie Boże przykazania. Oprócz zaleceń Prawa Mojżeszowego (czyli Tory) trzymali się tradycji starszych. Byli bowiem przekonani, że istnieje Tora niespisana, zawierająca szereg nakazów (248) i zakazów (365) drobiazgowo regulujących całokształt ludzkiego życia. Płacili np. dziesięcinę z mięty i kopru (por. Mt 23,23), obmywali przed posiłkami ręce (por. Mk 7,3), pościli dwa razy w tygodniu (por. Mk 2, 18). Choć niektórzy z nich czynili to ze szczerych pobudek, większość skupiała się na suchym wypełnianiu zewnętrznych praktyk. Przy legalistycznym podejściu do nich faryzeusze często zapominali o tym, co najważniejsze w relacjach z Bogiem i z innymi ludźmi (którymi zresztą zwykle gardzili). Dlatego Jezus często piętnował ich postawę, zarzucając im hipokryzję, formalizm i chęć przypodobania się ludziom (por. Mt 23,5–7). Nazywał ich obłudnikami (por. Mt 23,13–36), porównywał do grobów pobielanych (por. Mt 23,27) i do ślepców (por. Mt 23,19). A oni wykorzystywali każdą okazję, by Mesjasza krytykować (por. Mt 12, 1–9) i wystawiać na próbę (por. Mt 19,3). Stali się głównymi przeciwnikami Zbawiciela, choć w niektórych sprawach podzielali Jego poglądy. Wierzyli na przykład w zmartwychwstanie umarłych (por. Dz 23,7–8). Do ich grona należał m.in. św. Paweł (por. Dz 23,6).

ks. Wojciech Kardyś






„Pielgrzym” 2016, nr 20 (700), s. 7

Z lektury Ewangelii wiemy, że to przeciwnicy Jezusa.