Zakończenie przypowieści o zagubionej owcy wydaje się niesprawiedliwe.


W konkluzji przypowieści, w której Jezus opowiada o pasterzu poszukującym zagubionej owcy i pozostawiającym na chwilę całe stado, czytamy: „Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (Łk 15,7; w wersji Mateuszowej mowa jest o radości pasterza; por. Mt 18,13). To, że nawrócony grzesznik (bo to on kryje się za obrazem owcy) wywołuje radość na „niebieskim dworze” (u Boga przede wszystkim), jest oczywiście zrozumiałe. Ale dlaczego pojawia się zwrot „większa radość”? To może nawet działać zniechęcająco wobec ludzi, którzy całe życie postępują sprawiedliwie i są zawsze blisko Pana. W wyjaśnieniu należy wziąć pod uwagę, że: (1) słowa konkluzji mają szokować, aby tym bardziej uwydatnić prawdę, jak bardzo Bóg nas kocha i cieszy się z nawrócenia każdego grzesznika, nawet jeśli Jego działanie po ludzku wydaje nam się nielogiczne; (2) każda z pozostałych owiec wie, że gdyby ona znalazła się w tarapatach, pasterz dokładnie z taką samą determinacją poszukiwałby jej i cieszyłby się z jej odnalezienia. Ktoś kiedyś podał trafny przykład matki kilkorga dzieci. Po powrocie ze szpitala jednego z nich (po poważnej i długotrwałej chorobie) bardzo się cieszy i okazuje tę radość wobec pozostałych, zdrowych pociech. Nie musi mówić im, że cieszy się, iż one nie chorują (bo to jest oczywiste), a swą uwagę w tym momencie koncentruje na tym jednym dziecku, które wyzdrowiało.

ks. Wojciech Kardyś






„Pielgrzym” 2016, nr 18 (698), s. 7

Zakończenie przypowieści o zagubionej owcy wydaje się niesprawiedliwe.