Dlaczego się na nie zgodził?

Warto prześledzić opowiadanie pasyjne (w tym roku według św. Marka), by zauważyć następujące cierpienia Zbawiciela: sen uczniów w Ogrójcu (14,32–42), zdrada Judasza (14,10–11.43–45), pojmanie (14,46–49), ucieczka uczniów (14,50), fałszywe zeznania świadków przed Sanhedrynem (14,56–59), zniewagi ze strony członków Wysokiej Rady (plucie, policzkowanie, bicie, drwiny; 14,65), zaparcie się Piotra (14,66–72), związanie rąk (15,1), odrzucenie przez rodaków (15,8-14), którzy wcześniej witali Mesjasza owacyjnie (11,1–10), wyrok wydany przez Piłata i biczowanie (15,15), agresja rzymskich żołnierzy (parodiowanie królewskiej godności Chrystusa, włożenie korony cierniowej na skronie, bicie trzciną po głowie, plucie; (15,16–20), dźwiganie krzyża (15,20–22), pojenie winem zaprawionym mirrą oraz octem (o ile miały charakter dręczenia; 15,23.36), przybicie gwoźdźmi do krzyża (15,24), obnażenie z szat i ich zabranie (15,24), obelgi ludzi przechodzących w pobliżu Golgoty (przeklinanie, potrząsanie głowami, drwiące słowa;15,29-30), przebywających tam arcykapłanów (15,31–32) oraz wiszących po obu stronach łotrów (15,32; św. Marek zapewne nie wiedział, że jeden z nich był dobry; por. Łk 23,39n), poczucie opuszczenia przez Boga (15,34), bolesna śmierć (15,37).

Cierpienia te zapowiadali już starotestamentalni autorzy (por. Iz 50,4–7; Ps 22), a potem nawiązywał do nich św. Paweł (por. Flp 2,7–8). Odpowiedź na pytanie zawarte w podtytule można zamknąć w jednym zdaniu: Jezus poddał się męce dla naszego zbawienia, motywowany miłością ku nam.