Jak oni odpowiadają na Boże wezwanie?

Odpowiedzi na te pytania możemy znaleźć w dzisiejszej Liturgii Słowa. Zacznijmy od św. Pawła: apostoł pisze, że „przemija postać tego świata” (1 Kor 7,31). A skoro czas płynie nieubłaganie, należy mądrze i dobrze go wykorzystać. Jak to uczynić? Najlepiej poddać się całkowicie woli Bożej. Psalmista modli się do Boga: „Prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń” (Ps 25,5). Połóżmy akcent na pierwsze słowa: „Prowadź mnie”!

Niektórych ludzi Bóg wybiera, aby zlecić im jakieś ważne zadanie do wypełnienia, ale oni różnie reagują na powołanie. Jonasz, o którym czytamy w pierwszym czytaniu, usłyszał Boże wezwanie: „Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam” (Jon 3,2). Prorok nie chciał podporządkować się woli Pana, dlatego postanowił przed Nim uciec.

Wszyscy pamiętamy zapewne barwny opis sztormu, wskutek którego uciekinier trafił do wody, a następnie został poł- knięty przez wielką rybę i wyrzucony na brzeg. Usiłował uciec przed zleconym mu zadaniem, ale okazało się to niemożliwe. Pan ponowił swe wezwanie i Jonasz rzeczywiście udał się do grzesznego miasta, aby wzywać jego mieszkańców do nawrócenia. Jego misja okazała się niezwykle skuteczna, ale to nie ucieszyło głosiciela Bożego słowa, wręcz przeciwnie, zasmucił się on bardzo… Jakże inaczej na tym tle wygląda powołanie apostołów przez Jezusa. W Ewangelii słyszymy słowa powołującego ich Jezusa: „Pójdźcie za Mną” (Mk 1,17), oraz ich reakcję: „A natychmiast (…) poszli za Nim” (Mk 1,18). 
 

Wartościowa książka