W czasie wakacyjnych wojaży mamy okazję natknąć się na przeróżne dzieła artystyczne wytworzone myślą i rękami ludzi.

To nie tylko rzeźby i malowidła, ale i architektura czy muzyka albo coś bardziej użytkowego, jak strój, meble czy wystrój wnętrza. Jestem zwolennikiem twierdzenia, że największym artystą jest Bóg, który stworzył nas (tkanki, żyły, mózg, krwioobieg, mięśnie – wszystko to jest genialnie skonstruowane!) i cały świat wokół (tu nie trzeba nic dodawać). To rozróżnienie na dzieła boskie i ludzkie jest potrzebne, żeby zachować właściwe proporcje, a jednocześnie zauważyć, jak trudno niekiedy rozpoznać, co tak naprawdę jest owocem duchowej, wyższej inspiracji, a co jedynie rzemiosłem, odtworzeniem tego, co już było.

Powiada się, że artystom wolno więcej. (…)

 

 

 

Wartościowa książka