Nie ma na świecie takiej siły, organizacji czy choćby klubu anonimowych szparagolików, która powstrzymałaby mnie przed kupowaniem szparagów non-stop. Nie ma!

Co robię na wiosnę? Mówiąc krótko – na wiosnę się cieszę. Powodów jest wiele. Świeci słońce. Dni są dłuższe.

Robi się cieplej. Nie muszę zakładać kurtki na rower ani grubych butów. Znienawidzona przeze mnie męska bielizna w postaci sportowych kalesonów ląduje w końcu na dnie szafy. No i czapka, która robi z moich włosów zużytego mopa, została ciśnięta w ślad za zimową bielizną z radosnym okrzykiem.

Nareszcie mogę poleżeć na plaży. Zjeść coś w ogródkach lub na tarasach lokali. Założyć krótkie spodnie. I oczywiście – wyskoczyć na rynek! Naszych młodych ziemniaków jeszcze nie ma, ale możemy kupić np. greckie. Co z nimi robię? Mój ostatni hit to młode, ugotowane ziemniaki, wymieszane z jogurtowym sosem z dodatkiem majonezu, szalotki, szczypiorku, pietruszki, koperku, soku z cytryny, soli, pieprzu i usmażonych kawałków wędzonego boczku. Można taką sałatkę zjeść na ciepło lub na zimno. Jest wspaniała!

Uff, szparagi... Wiecie, że za nimi szaleję. Czekam z utęsknieniem przez blisko rok i teraz nie mam zamiaru odpuścić. Nawet gdy mam w lodówce dwa pęczki, to i tak, wierzcie mi, kupuję trzeci. Poważnie. Zdaję sobie sprawę, że to niepokojące zjawisko, ale... (…)

Wartościowa książka