„Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam!”. Znowu byli razem: uczniowie i Jezus Zmartwychwstały!

Było to w Jerozolimie, w ową szczególną niedzielę wieczorem, gdy jeszcze nie przebrzmiały wydarzenia z Wielkiego Piątku.

Uczniowie byli razem i zamknęli za sobą drzwi. Mieli straszne wspomnienia: aresztowanie Jezusa, pośpieszny i stronniczy sąd nad Mistrzem, rozwścieczone tłumy, wrogość władz i żołnierzy rzymskich, publiczna męka Mistrza, Jego konanie w boleściach, Jego ostatnie słowa z krzyża, tyle wrogości wokoło... Nie dziwi więc zapis w ewangelii według św. Jana, w rozdziale 20: „Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Judejczykami”. W Biblii Tysiąclecia czytamy „z obawy”, ale w innych przekładach polskich jest także „ze strachu” albo z „z lęku”; aż taką gamą słów dysponuje język polski, aby oddać greckie słowo fobos. Lęk przed tymi, którzy mieszkali w Jerozolimie, czyli przed sąsiadami, przed ludźmi mijanymi na ulicy, przed tymi, którzy z całego kraju, z Judei, przyszli na Święto Paschy. Oni wszyscy nagle stali się wrogami Jezusa i Jego uczniów i trudno byłoby wskazać, kto wrogiem nie był. (…)

 

Wartościowa książka