Święta Bożego Narodzenia to uobecnienie w liturgii i w życiu wierzących tego, co wydarzyło się w Betlejem, ale to również czas duchowej odnowy, radości i życzliwości. Jednak kto zbyt wcześnie rozpoczyna świętowanie, ten ryzykuje, że zabraknie mu sił i radości do dobrego przeżycia świąt.

Przygotowania do świąt w przestrzeni publicznej są wprost proporcjonalne do komercjalizacji życia. Świąteczna atmosfera została wykorzystana przez świat reklamy i handlu, aby rozbudzić w człowieku potrzeby, a wszystko ma zachęcać do zakupów lub skorzystania z odpowiednich usług. Niestety zbyt wczesne wejście w świąteczny klimat może zmęczyć, znudzić i odebrać siły, aby naprawdę ucieszyć się Bożym Narodzeniem. Jeszcze do niedawna świąteczny nastrój w tzw. sklepach wielkopowierzchniowych zaczynał się już po uroczystości Wszystkich Świętych. Św. Mikołaj (w wersji laickiej gwiazdor) już w listopadzie zapraszał na zakupy, a kolędy sączyły się z głośników, zanim oczyszczono cmentarze ze zniczy i kwiatów, które pozostały po listopadowej zadumie. Na całe szczęście mądrzy Polacy nie zaakceptowali tych praktyk. (…)