Temat wydaje się pozornie wyeksploatowany. Wszyscy wiedzą o rządowym programie Rodzina 500+, mają za sobą wiele z nim związanych rozmów, wyrażanych pochwał lub słów krytyki, czy jednak tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z niezwykłego znaczenia tego programu dla życia rzeszy polskich rodzin i wychowujących się w nich dzieci?

Liczby nie są niekiedy tak przemawiające jak obrazy. Niektórzy są bardziej poruszeni, widząc w okienku telewizora zapłakane dzieci, niż rzucając okiem na zestaw danych statystycznych mówiących o ich losie. A przecież dopiero te dane obrazują wielkość problemu. Pomyślmy tylko – przed wprowadzeniem programu 500+ aż 27 proc. rodzin z czworgiem dzieci żyło poniżej poziomu skrajnego ubóstwa! W ubóstwie żyły rzesze naszych małych braci i sióstr. W rozmowie z ciężko pracującym ojcem rodziny wychowującej dziewięcioro dzieci słyszę taką opowieść: „Dla nas 500+ to wybawienie. Moje dzieci dopiero teraz mogą jeść owoce, nasze obiady przestały składać się tylko z miski kaszy czy makaronu, w której czasem pojawiała się odrobina mielonego mięsa. (…)