„Mój ojciec wychodził z domu każdego ranka, a wieczorem, gdy wracał, wydawał się szczęśliwy, że znów nas widzi. Jedynie on potrafił otworzyć słoik z ogórkami, podczas gdy innym to się nie udawało”.

 

„Zacinał się przy goleniu, lecz nikt nie dawał mu buzi, aby uśmierzyć ból... Kiedy padał deszcz, szedł po samochód i ustawiał go przed wejściem. Gdy ktoś zachorował, on wychodził kupić lekarstwa. Zastawiał pułapki na myszy, przycinał róże, aby można było wejść do domu, nie kłując się.

Kiedy dostałam w prezencie mój pierwszy rower, pedałował obok mnie, aż nauczyłam się radzić sobie sama. (…)