Kazimierz Wielki budował potęgę Polski nie przez siłowe powiększanie jej zewnętrznych granic, lecz od wewnątrz, umacniając jej struktury polityczne, religijne oraz infrastrukturę gospodarczą.

Syn Władysława Łokietka Kazimierz, zwany potem Wielkim (1310–1370), jako młodzieniec zaczynał swoją polityczną karierę bardzo pechowo. Wprawdzie niewielu wiedziało, że w bitwie pod Płowcami ulotnił się z grupą uciekinierów, ale już podczas swojej pierwszej (jeszcze młodzieńczej) misji dyplomatycznej na Węgry uwiódł „siłowo” w Wyszehradzie młodziutką szlachciankę Klarę Zach, co szybko upubliczniono. Życzliwi mu kronikarze odnotowali to jako wyjątkową czułość na wdzięki niewieście, a węgierscy politycy jako przejaw młodzieńczego chamstwa.

Na szczęście jako późniejszy władca Polski (zaczął rządzić od roku 1333) wyciągnął z tego właściwe wnioski: swojej porywczej natury nie mógł zmienić, ale przekuwał ją na narzędzie do skutecznych i wielce pożytecznych dla państwa i jego obywateli działań. (…)