Takie połączenie „urzędów” ma ogromne znaczenie.

Zwykły monarcha czy współczesny przywódca polityczny zwykle sprawuje władzę cywilną nad swymi poddanymi, ale nie jest ich pasterzem. To określenie odnosimy z kolei do przywódców religijnych. Obie rzeczywistości łączy w sobie osoba Chrystusa, natomiast w Starym Testamencie postrzegano Boga Jahwe jako Króla i Pasterza Izraela. Opiekował się On troskliwie swymi owcami, będąc jednocześnie dla nich sprawiedliwym, a kiedy trzeba nawet surowym Sędzią (por. Ez 34,11–17). Każda z owieczek mogła odczuć Jego opiekę.

Psalmista wymienia szereg działań swego Opiekuna, zapewniających mu obfitość i bezpieczeństwo (por. Ps 231–6). Syn Boga, Jezus Chrystus, otrzymał godność Pasterza dla nowego ludu Bożego – dla Kościoła. Słowa Ewangelii ukazują Go także jako Sędziego, który dokona rozrachunku postępowania ludzi. Kryterium sądu będą motywowane miłosierdziem dobre uczynki. Ich wypełnianie ma zapewnić owcom wejście do nieba, a ich zaniedbanie może skutkować wiecznym potępieniem (por. Mt 25,31–46). Okazuje się zatem, że panowanie Króla i Pasterza przekracza ramy ziemskiej władzy, skoro jego wyroki mają rzutować na wieczność. Chrystus dzierży także władzę nad śmiercią. Sam jej doświadczył, ale powrócił do życia, „torując” drogę swym owcom. Kiedyś, jak przekonuje nas św. Paweł, „nastąpi koniec, gdy [Jezus] przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc” (1 Kor 15,24). Powinniśmy naszemu wielkiemu Królowi i dobremu Pasterzowi dziękować oraz słuchać Jego głosu!