Tej pokory zabrakło przywódcom Izraela.

Prorok Malachiasz przywołuje słowa Boga, który zarzuca kapłanom, że nie służą Mu należycie. Wielu ludzi pozbawili Bożej nauki i sami zeszli z właściwej drogi. Spotkała już ich za to kara (brak oczekiwanego szacunku ze strony wiernych), ale Ojciec Niebieski jeszcze się z nimi policzy (por. Ml 1,14–2,10). Równie ostrą reprymendę otrzymali inni przywódcy religijni narodu wybranego – uczeni w Piśmie i faryzeusze.

Jezus zarzucił im przede wszystkim pychę i obłudę. Pobożne uczynki wykonywali na pokaz, szukając pochwał ze strony ludzi. Chętnie zasiadali na zaszczytnych miejscach, cieszyły ich głośne pozdrowienia i grzecznościowe tytuły (por. Mt 23,5–7). Podsumowaniem słów Zbawiciela jest zdanie, które warto dobrze zapamiętać: „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” (Mt 23,12).

Wszyscy powinniśmy traktować się wzajemnie jako równych godnością, wszak naszym wspólnym Ojcem jest sam Bóg. Postawy uniżenia i pokory uczy nas św. Paweł. Apostoł, kierując czułe słowa do Tesaloniczan, pisze o sobie i swych towarzyszach: „Stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi” (1 Tes 2,7). W taki sposób kapłani starożytnego Izraela oraz uczeni w Piśmie i faryzeusze powinni traktować tych, którym posługują. Tak też i my powinniśmy traktować innych, zwłaszcza podwładnych, wiernych, uczniów itp. A do swej codziennej modlitwy warto dodać wyznanie psalmisty: „Panie, moje serce się nie pyszni i nie patrzą wyniośle moje oczy” (Ps 131,1).