Ono powinno stać się fundamentem naszego życia.

Jezus, zapytany przez uczonego w Prawie o największe przykazanie, bez wahania wyrecytował mu dwa starotestamentalne teksty: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” oraz „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22,37–39).

Przykazanie to, rozbite na dwie części, nie może jednak pozostać tylko sloganem czy górnolotną ideą. Należy przenieść je na praktykę codziennego życia. Jak kochać bliźniego? Odpowiedź możemy znaleźć między innymi w dzisiejszym pierwszym czytaniu: nie wolno nam gnębić przybyszów, krzywdzić ludzi słabych (sierot i wdów), pożyczać sąsiadom pieniędzy, aby potem zażądać od nich odsetek, pozbawiać ludzi, zwłaszcza biednych, ich mienia, nawet jeśli są naszymi dłużnikami (por. Wj 22,20–26). Tak postępując, już realizujemy miłość względem bliźniego.

„Miłuję Cię, Panie, Mocy moja” (Ps 18,2) – wyznaje psalmista. A jak kochać Boga? Na pewno nie można poprzestać na samym wypowiadaniu pięknych i szlachetnych deklaracji, ale należy miłować Pana konkretnym czynem. Dzisiejsze drugie czytanie daje nam kilka wskazówek. Kochać Boga to dawać gościnę misjonarzom, mimo zagrożeń przyjmować Jego słowo, rozwijać wiarę, głosić Bożą naukę, nawracać się, służyć Panu, aktywnie oczekiwać na przyjście Jego Syna, Chrystusa (por. 1 Tes 1,5–10). To zaledwie kilka zachęt, jakie wyczytać możemy z fragmentu listu św. Pawła apostoła, a już widać, ile jeszcze należałoby zrobić, by w praktyce realizować miłość względem Wszechmogącego.