Niestety nie chodzi tu o słodkie cukierki. TOFI to skrót utworzony z pierwszych liter angielskiego określenia „szczupły na zewnątrz – gruby w środku” (thin outside – fat inside). Zespół otyłości metabolicznej, bo tak określają tę przypadłość polscy lekarze, polega na tym, że organizm gromadzi tkankę tłuszczową nie pod skórą, a najczęściej w jamie brzusznej pomiędzy lub w organach, takich jak np. wątroba. Z zewnątrz osoba cierpiąca na TOFI może wyglądać szczupło, ale w trakcie specjalistycznych badań okazuje się, że jej organy wewnętrzne są otłuszczone. Może to prowadzić do poważnych problemów, takich jak cukrzyca, choroby układu krążenia, a nawet wylewy i zatory. Problem w tym, że osoba mająca TOFI jest tego nieświadoma. Lekarze radzą, żeby każdy niezależnie od wagi robił proste badania, takie jak morfologia krwi, lipidogram, zbadał poziom glukozy oraz mierzył raz na jakiś czas ciśnienie tętnicze. Jeśli są podejrzenia, lekarz zaleci specjalistyczne badania: tomografię komputerową lub tzw. DEXA1, badanie pozwalające wyliczyć masę i objętość tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha.

Justyna Zamojska







„Pielgrzym” 2017, nr 21 (727), s. 34