W wielu miejscach niemalże się o nie potykamy: na chodniku, jezdni, trawniku, a jednak tak niewiele o nich wiemy. Choć te polskie kasztany nie są jadalne, to zarówno kora, kwiat, liście, jak i owoc (a właściwie nasiono) kasztanowca są szeroko wykorzystywane w medycynie naturalnej. Wydaje się, że najbardziej znane są właściwości zmniejszające kruchość naczyń krwionośnych, przeciwmiażdżycowe, rozrzedzające krew, usprawniające jej przepływ i przeciwdziałające powstawaniu zakrzepów. Przetwory z kasztanowca mają właściwości przeciwbakteryjne i ściągające. Stosowane w postaci herbatek czy nalewek działają rozkurczowo na przewód pokarmowy. Specyfiki na bazie kasztanowca są polecane na hemoroidy, żylaki kończyn, obrzęki różnego pochodzenia, stany zapalne wątroby, nieżyt żołądka. W celu zniesienia dolegliwości typowych dla klimakterium czy chorób reumatycznych po prostu nośmy je przy sobie, np. w kieszeni. Dojrzałe kasztany neutralizują szkodliwe promieniowanie, więc układajmy je w okolicach komputera lub telewizora, a nawet pod łóżkiem na dobry sen.

Justyna Zamojska







„Pielgrzym” 2016, nr 22 (702), s. 36