Jasnobrązowa filiżanka do kawy pachnąca kawą, choć w środku pusta? Tak właśnie pachną filiżanki niemieckiej firmy Kaffeeform i nie jest to przypadek. Zapewne niejedna miłośniczka kawy wie, że fusy z kawy można wykorzystywać jako nawóz do kwiatów lub w kosmetyce, np. w złuszczających peelingach. Niemiecka firma na pomysł nietypowego wykorzystania pozostałości po „małej czarnej” wpadła jako pierwsza, łącząc wysuszone fusy z kawy z biopolimerem. Uzyskane w ten sposób filiżanki i spodeczki są tak wytrzymałe, że można je myć w zmywarce. Firma odbiera fusy z trzech palarni, następnie suszy w specjalnym piecu, gdzie potem są prasowane i pakowane w 400-kilogramowe paczki. Później jadą do fabryki w Badenii, gdzie są mieszane z naturalnymi włóknami. Kolejny etap produkcji to topienie i formowanie. Na końcu gotowe naczynia pakowane są do zużytych opakowań po kawie. Można je kupić w 10 sklepach w Europie. Zainteresowanie jest podobno duże, a odbiorcami są nawet kawiarnie w Arabii Saudyjskiej i Kanadzie.

Justyna Zamojska








„Pielgrzym” 2016, nr 21 (701), s. 36