W świecie nauki panuje zamieszanie, czy aby nie „wylaliśmy dziecka z kąpielą”? Szkodliwe działanie słońca spowodowało, że coraz bardziej go unikamy. Z drugiej strony, nawet jeśli chcemy pobyć na słońcu, nie jest to takie proste, gdyż większość z nas mieszka w dużych miastach i przebywa przez większość dnia w zamkniętych pomieszczeniach. Jeśli już wychodzimy na zewnątrz i akurat jest słoneczna pogoda, to smarujemy się filtrami i zakładamy ciemne okulary. Raport Światowej Organizacji Zdrowia wskazuje, że choroby spowodowane promieniowaniem ultrafioletowym i nadmiernym przebywaniem na słońcu to zaledwie 0,1 proc. światowych chorób. Jednocześnie ten sam raport WHO wskazuje, że rocznie znacznie więcej osób cierpi z powodu zbyt niskiego poziomu promieniowania słonecznego. Przykładem może być SAD, czyli choroba afektywna sezonowa, charakteryzująca się obniżonym nastrojem i brakiem energii w czasie jesienno-zimowym. Brak słońca powoduje też braki witaminy D3, niezbędnej do funkcjonowania komórek. Dopóki jeszcze świeci, wychodźmy jak najczęściej na słońce, szczególnie rano. Zdejmujmy ciemne okulary, żeby organizm poczuł, że jest słoneczny dzień. Chrońmy skórę filtrami, ale nie unikajmy słońca. Wszystko z umiarem! 

Justyna Zamojska






„Pielgrzym” 2017, nr 19 (725), s. 34